Jak stawiać granice, kiedy ktoś nie przyjmuje Twojej odmowy?

Ludzie przyzwyczaili się, że pomagasz. Lubisz dzielić się wiedzą, lubisz być potrzebna i chętnie zrobisz coś dla kogoś. To jednak sprawia, że ludzie zaczynają do Ciebie przychodzić, z każdą sprawą, nawet taką, z którą mogą poradzić sobie sami. Ani się obejrzysz, już masz na głowie sprawy, którymi powinni zajmować się inni, czujesz się zmęczona i postanawisz, zacząć stawiać innym granice.

Przełamujesz się i choć to nie jest łatwe, mówisz, że tym razem nie możesz pomóc. Masz już swoje plany, jesteś zmęczona albo po prostu nie chcesz brać na siebie kolejnej rzeczy. Wierzysz, że druga osoba powinna zrozumieć, że Ty też potrzebujesz czasem odpocząć, że masz prawo mieć swoje sprawy itp.

Tylko, że często druga osoba jednak nie przyjmuje twojej odmowy. Pyta: „Ale dlaczego?”, „Przecież to tylko chwila”, „Naprawdę nie możesz zrobić tego dla mnie?”. Zaczynasz tłumaczyć swoją decyzję, podajesz kolejne argumenty, a ona na każdy z nich odpowiada swoim.

Po kilku minutach przestajesz być pewna, czy rzeczywiście masz prawo odmówić. Jeśli widzisz smutek lub rozczarowanie albo słyszysz pretensję, zaczynasz skupiać się bardziej na emocjach tej osoby niż na sobie. W końcu się zgadzasz, choć jeszcze chwilę wcześniej wiedziałaś, że tego nie chcesz.

Później, kiedy jesteś sama, zastanawiasz się, jak to się stało, że znowu uległaś. Czujesz złość na tę osobę, bo nie uszanowała Twojej odmowy, a jednocześnie masz pretensję do siebie, że nie zostałaś przy swojej decyzji.

Na tę sytuację można spojrzeć z dwóch stron

Możesz uznać, że druga osoba zachowała się nie w porządku. W końcu, to ona naciskała, obrażała się albo próbowała wzbudzić w Tobie poczucie winy. Może rzeczywiście próbowała manipulować. Możesz nawet uznać tę osobę za toksyczną i możliwe, że będzie to trafna ocena. Sama ocena jednak niewiele zmienia.

Jeżeli skupiasz się tylko na tym, jaka jest ta osoba i dlaczego nie szanuje Twojej odmowy, pogłębiasz własną bezsilność. Tracisz energię na analizowanie jej zamiast siebie. Zaczynasz wtedy czekać, aż to ona się zmieni. Twoje granice stają się przez to zależne od jej dobrej lub złej woli.

Możesz jednak spojrzeć także na to, co dzieje się po Twojej stronie. Nie po to, żeby się obwiniać. Chodzi o odzyskanie wpływu i zauważenie momentu, w którym zaczynasz rezygnować ze swojej decyzji.

To Ty decydujesz, czy się zaangażujesz

W sytuacji, w której ktoś czegoś od Ciebie chce, masz więcej wpływu, niż może Ci się wydawać. Druga osoba może prosić, przekonywać, naciskać albo wzbudzać poczucie winy, ale nie może podjąć decyzji za Ciebie ani sprawić, że naprawdę się zaangażujesz.

To Ty decydujesz, czy coś zrobisz. Twoja granica istnieje niezależnie od tego, czy druga osoba ją rozumie i akceptuje. To ona potrzebuje Twojej zgody.

Masz tę przewagę tak długo, jak długo pozostajesz przy swojej decyzji. Sytuacja zaczyna się zmieniać wtedy, kiedy przestajesz jedynie informować o odmowie, a zaczynasz przekonywać drugą osobę, żeby Cię zrozumiała, nie miała żalu i uznała Twoje powody za wystarczające.

Problem zaczyna się wtedy, kiedy zmienia się cel rozmowy

Na początku chcesz po prostu powiedzieć, że czegoś nie zrobisz. Kiedy druga osoba reaguje rozczarowaniem, zaczynasz jednak chcieć czegoś więcej: żeby zrozumiała Twoją odmowę, nie pomyślała o Tobie źle i zakończyła rozmowę zadowolona.

W tym momencie przestajesz zajmować się własną decyzją, a zaczynasz zajmować się emocjami drugiej osoby. To właśnie wtedy tracisz swoją przewagę, ponieważ jej zrozumienie i akceptacja nie zależą już od Ciebie.

Tłumaczenie zwykle nie pomaga, ponieważ druga osoba również ma swój cel: chce, żebyś się zgodziła. Twoje argumenty może więc potraktować nie jako informację o podjętej decyzji, ale jako przeszkody, które trzeba usunąć.

Ty zakładasz, że jeśli dobrze uzasadnisz odmowę, ona przestanie naciskać. Ona może zakładać, że jeśli podważy wszystkie Twoje argumenty, Ty przestaniesz odmawiać.

W ten sposób obie próbujecie zmienić myślenie drugiej osoby. Problem w tym, że wpływ masz przede wszystkim na własną decyzję, nie na to, czy druga osoba ją zaakceptuje.

Co pomoże Ci pozostać przy swojej decyzji?


Nie wymyślaj nowego wyjaśnienia w odpowiedzi na każdy kolejny argument. Możesz powtórzyć swoją odmowę w podobny sposób:

„Już Ci mówiłam, że nie mogę się tym zająć”.

Możesz również zauważyć sytuację drugiej osoby, nie rezygnując przy tym ze swojej decyzji:

„Rozumiem, że jest Ci trudno w tej sytuacji, ale naprawdę nie mogę Ci pomóc”.

Czasem wystarczy krótkie:

„Przykro mi, ale nie mogę”.

Nie musisz odpowiadać na każdy argument ani wypełniać ciszy kolejnymi tłumaczeniami. Pomocne może być przypomnienie sobie, jaki jest Twój cel: poinformowanie o swojej decyzji czy uzyskanie pewności, że druga osoba nie będzie rozczarowana i nie będzie miała do Ciebie żalu. Na pierwsze masz wpływ, drugiego nie możesz zagwarantować.

Jeśli chcesz nauczyć się odmawiać bez wikłania się w kolejne tłumaczenia i bez poczucia, że musisz przekonać drugą osobę do swojej decyzji, zajrzyj do „Granice bez poczucia winy”.

Elżbieta Kalinowska
Elżbieta Kalinowska
Artykuły: 114
Psycholog On-Line
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci jak najlepszą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i służą m.in. do rozpoznawania Cię przy ponownych wizytach na naszej stronie oraz pomagają nam zrozumieć, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności