Pogodziłam się z tym, że już nigdy nie będziemy razem, więc dlaczego nie mogę zapomnieć?

„Nie mogę zapomnieć byłego” – to zdanie pojawia się częściej, niż myślisz. I bardzo często nie chodzi tylko o tęsknotę za konkretną osobą.

Dlaczego stare zauroczenia i miłości wracają, choć już przeszły do przeszłości?

Przywiązanie do obrazu tego „jedynego” bywa czasem ucieczką od tego, co w Twoim aktualnym życiu nie działa.

Dlaczego nie mogę zapomnieć byłego?

Jeśli myślisz: „nie mogę zapomnieć byłego”, to prawdopodobnie nie chodzi tylko o to, że tęsknisz za konkretną osobą.

Czasem wraca nie człowiek, tylko obraz tego, co mogło być.

Wraca nadzieja. Niedomknięcie. Pytanie: „a może wtedy podjęłam złą decyzję?”. Albo ból po tym, że ktoś odszedł, zanim zdążyłaś zrozumieć, co się właściwie stało.

Dlatego samo powtarzanie sobie „muszę zapomnieć” zwykle nie działa. Najpierw trzeba zobaczyć, czego tak naprawdę próbujesz się trzymać, kiedy wracasz do tej relacji myślami.

Jeśli masz wrażenie: nie mogę zapomnieć byłego – warto zobaczyć, co się za tym naprawdę kryje.

Kiedy jest trudno, można zacząć oglądać się za siebie i fantazjować o związkach, które mogły być, ale nie były.

Im dalej od rozstania z dawną miłością, tym bardziej idealistyczny jej obraz może powstać w fantazji.

Pojawia się tęsknota i żal za niezrealizowanymi możliwościami.

To oglądanie się wstecz utrudnia budowanie czegoś tu i teraz – nie da się jechać do przodu, patrząc cały czas we wsteczne lusterko.

Poniżej zostawiam dwie historie kobiet, które dobrze pokazują ten mechanizm. W obu przypadkach problem nie polegał wyłącznie na „tęsknocie za byłym”. Chodziło raczej o to, że przeszłość zaczynała zasłaniać to, co dzieje się teraz.

„Pogodziłam się z tym, że już nie będziemy razem, więc dlaczego nie mogę zapomnieć?” – historia Janette


„Trzy lata temu rozstałam się z chłopakiem — moją pierwszą prawdziwą miłością. Później próbowałam układać sobie życie z kimś innym, ale on cały czas tkwił w mojej pamięci.

W końcu jakoś się pozbierałam. Niby zapomniałam. Zaczęłam nowy związek. Na początku byłam szczęśliwa, zakochana, radosna. A teraz wszystko się zmieniło. Jestem z chłopakiem, ale czuję, że nic nie jest tak jak kiedyś.

Zaczęłam się zastanawiać, co naprawdę do niego czuję i czy nadal chcę z nim być. Wystarczyło, że przyśnił mi się były — i znowu wszystko wróciło. Nie chcę o nim myśleć. Chcę normalnie żyć. Chcę kochać tak jak do tej pory, cieszyć się tym, co mam, docenić obecnego chłopaka. A zamiast tego codziennie oglądam zdjęcia byłego. Jego samego. Jego z dziewczyną. I tylko bardziej się dobijam.

Pogodziłam się z tym, że już nigdy nie będziemy razem, więc dlaczego nie mogę zapomnieć? Chcę znów cieszyć się życiem, a nie ciągle chodzić smutna, zamyślona i przygnębiona.”

Co tu się naprawdę dzieje?

W tej historii ważne jest nie tylko to, że były chłopak wraca w myślach.

Ważne jest też to, kiedy wraca.

Nie wtedy, kiedy relacja z nim naprawdę staje się możliwa.
Tylko wtedy, kiedy obecny związek przestaje być już samą fascynacją i zaczyna wchodzić w bardziej realny etap.

Na początku jest zakochanie, lekkość, radość, poczucie, że wszystko samo płynie.

A potem przychodzi moment, w którym zaczynasz widzieć drugą osobę wyraźniej. Pojawiają się pytania: czy ja naprawdę tego chcę? Co jestem w stanie zaakceptować? Co mi przeszkadza? Czy my się spotykamy w ważnych sprawach, czy zaczynamy się rozmijać?

To nie musi znaczyć, że związek jest zły.

Często znaczy po prostu, że przestaje być fantazją, a zaczyna być prawdziwą relacją.

I właśnie wtedy dawny partner może nagle wrócić w myślach jako ktoś „lepszy”, „ważniejszy”, „bardziej prawdziwy”.

Tylko że on wraca głównie jako obraz.

Nie jako realny człowiek z wadami, konfliktami, codziennością i trudnymi momentami.

W fantazji dawny związek nie przechodzi kryzysów. Nie trzeba w nim rozmawiać o problemach. Nie trzeba sprawdzać, czy da się razem żyć. Można wyobrażać sobie tylko to, co było piękne albo to, co mogło być.

Dlatego myśl: „nie mogę zapomnieć byłego” czasem nie mówi o tym, że naprawdę chcesz wrócić.

Może mówić o tym, że próbujesz uciec od napięcia, niepewności albo rozczarowania, które pojawia się tu i teraz.

Jeśli chcesz przestać karmić tę tęsknotę, zacznij od bardzo prostych rzeczy.

Odłóż zdjęcia.
Nie sprawdzaj go.
Nie szukaj przypadkowych spotkań.
Nie dokładaj kolejnych obrazów do historii, która i tak już za mocno trzyma Cię w przeszłości.

To nie chodzi o to, żeby wymazać kogoś z pamięci.

Chodzi o to, żeby przestać używać przeszłości jako miejsca ucieczki od tego, co dzieje się teraz.

Kiedy wraca pytanie: „a co by było, gdyby?”

Pierwsza historia pokazuje, jak łatwo wrócić myślami do byłego, kiedy obecny związek przestaje być już samą fascynacją i zaczyna robić się bardziej realny.

Druga pokazuje coś trochę innego: niedomknięcie. Ten moment, kiedy w głowie wraca pytanie: „a co by było, gdybym wtedy zrobiła inaczej?”.

„Mam kogoś nowego, ale wciąż wracam do pytania: co by było, gdyby?” – Historia Thalii

Byłam z mężczyzną przez 4,5 roku. Były zaręczyny, wspólne mieszkanie, słowa: kocham cię, tęsknię, nigdy cię nie opuszczę. A potem po jednej kłótni wszystko się rozpadło.

Zawsze to ja pierwsza wyciągałam rękę. Tym razem chciałam, żeby to on spróbował naprawić sytuację. Zamiast tego wyprowadził się. Nie potrafiłam zrozumieć, jak ktoś, kto mówił tak piękne rzeczy, mógł po prostu odejść. Później chciał wrócić, ale pod warunkiem, że wyjadę z nim za granicę. Nie zgodziłam się. Miałam tutaj swoje zobowiązania. Pożegnaliśmy się.

Dziś jestem z innym mężczyzną. Kocham go i czuję, że jestem kochana. A jednak często napada mnie myśl o tamtym. Czasem jest tak silna, że nie mogę przestać przez kilka dni. Zastanawiam się, co by było, gdybym wtedy inaczej zareagowała. Gdybym to ja z nim porozmawiała. Gdybym go zatrzymała. Kiedy pokłócę się z obecnym partnerem, wracam myślami do tamtej miłości i zaczynam ich porównywać.

Wiem, że tamten związek nie wróci. Nie mamy kontaktu. On ma już swoje życie. Ale te myśli mnie wykańczają. Psują mój nastrój i mój obecny związek. Nie mówię obecnemu partnerowi, co mnie gnębi, bo nie chcę niczego zepsuć. Ale nie umiem tego wyłączyć. Skończyło się coś ważnego i nie wróci. A ja mimo tego, że mam kogoś kochanego obok, nadal nie umiem przestać o tym myśleć.

Co tu się naprawdę dzieje?

Tu nie chodzi tylko o tęsknotę za dawną miłością. Chodzi też o niedomknięcie. O pytanie, które potrafi wracać latami:

„A co by było, gdybym wtedy zrobiła inaczej?”

Gdybyś pierwsza wyciągnęła rękę.
Gdybyś go zatrzymała.
Gdybyś zgodziła się wyjechać.
Gdybyś wtedy podjęła inną decyzję.

Pułapka pytania „co by było, gdyby?”

Problem w tym, że dziś już nie porównujesz dwóch realnych możliwości.

Porównujesz swoje obecne życie z historią, którą możesz dowolnie dopisać w głowie.

Nie wiesz, co naprawdę by się stało, gdybyście wrócili do siebie. Nie wiesz, jakie trudności pojawiłyby się po drodze. Nie wiesz, czy ten związek rzeczywiście dałby Ci bezpieczeństwo, za którym tęsknisz.

Ale w wyobraźni można pominąć wszystkie „krzaki”.

Można zatrzymać tylko to, co piękne: słowa, zaręczyny, wspólne plany, poczucie, że to miało być „na zawsze”.

I wtedy obecny związek zaczyna przegrywać z czymś, czego tak naprawdę nie ma.

Z fantazją.

Z wersją przeszłości, która nie musi już przechodzić codzienności, konfliktów, rozmów, decyzji i rozczarowań.

To jest pułapka.

Bo kiedy karmisz pytanie „co by było, gdyby?”, zaczynasz podcinać gałąź, na której siedzisz.

Wzbudzasz w sobie niezadowolenie z tego, co jest teraz. Porównujesz realnego człowieka z wyobrażeniem. A potem możesz zacząć wierzyć, że „z nikim już nie będzie tak dobrze, jak mogłoby być z tamtym”.

Tylko że to wcale nie musi być prawda.

Tu nie chodzi o to, żeby wymazać przeszłość. Ona jest częścią Twojego życia. Była ważna. Coś w Tobie zostawiła.

Chodzi raczej o to, żeby przestać używać tej przeszłości do budowania historii, której nie da się już sprawdzić.

Bo myśl „nie mogę zapomnieć byłego” czasem nie znaczy: „powinnam do niego wrócić”.

Czasem znaczy:

„Utknęłam w pytaniu, na które nigdy nie dostanę pewnej odpowiedzi”.

I wtedy pierwszym krokiem nie jest znalezienie tej odpowiedzi.

Pierwszym krokiem jest decyzja:

wracam do tego, co jest teraz.

Do swojego obecnego życia.
Do obecnej relacji.
Do realnych problemów, które można zobaczyć, nazwać i rozwiązywać.
Zamiast uciekać w wyobrażenie o tym, co mogło być.

Można też uczyć się zatrzymywać nawracające myśli i przekierowywać uwagę na to, co dzieje się teraz – nie po to, żeby wymazać przeszłość, ale żeby przestała sterować Twoim obecnym życiem.

Co możesz zrobić, jeśli nie możesz zapomnieć byłego?

Nie zaczynaj od walki z myślami. Im bardziej próbujesz je wypchnąć, tym częściej wracają.

Zacznij od prostszego pytania:

Po co ta myśl do mnie wraca?

Czy wraca wtedy, gdy w obecnym związku pojawia się napięcie?

Gdy czujesz się mniej ważna?

Gdy boisz się, że znowu ktoś odejdzie?

Gdy porównujesz realnego człowieka z wyobrażeniem o kimś, kogo już nie musisz konfrontować z codziennością?

Potem zrób jedną rzecz bardzo praktyczną: ogranicz karmienie tej tęsknoty.

Nie oglądaj zdjęć.

Nie sprawdzaj profili.

Nie odtwarzaj w głowie rozmów, których już nie da się przeprowadzić.

To nie jest kara. To jest odcięcie dopływu paliwa do historii, która trzyma Cię w przeszłości.

Zacznij od powrotu do siebie

Jeśli nie możesz zapomnieć byłego, bardzo łatwo oddać całą uwagę jemu: temu, co zrobił, czego nie zrobił, co mogło być i dlaczego to wciąż wraca.

Ucieczka we wspomnienia i fantazje z założenia ma nas chronić przed bólem, z którym musimy zmierzyć się w rzeczywistości.

Trudne myśli, trudne emocje… nie chcemy tego przeżywać. To naturalne.

Ale ulga, którą znajdujemy, odrywając się od rzeczywistości, na dłuższą metę bardzo nas osłabia.

Czas naszego życia jest teraz. I uciekając od TERAZ, uciekamy od życia.

Jeśli czujesz, że za często żyjesz bardziej tym, co było albo co mogło być, niż tym, co jest teraz – nie musisz tego rozwiązywać sama.

Jeśli chcesz zrobić pierwszy krok w stronę siebie, zobacz 7-dniowy plan powrotu do siebie.

Elżbieta Kalinowska
Elżbieta Kalinowska
Artykuły: 114
Psycholog On-Line
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci jak najlepszą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i służą m.in. do rozpoznawania Cię przy ponownych wizytach na naszej stronie oraz pomagają nam zrozumieć, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności