<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Uzależnienia &#8211; dlaczego nie mogę przestać, choć wiem, że mi to szkodzi</title>
	<atom:link href="http://ekalinowska.pl/uzaleznienia-dlaczego-nie-moge-przestac-choc-wiem-ze-mi-to-szkodzi/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ekalinowska.pl/uzaleznienia-dlaczego-nie-moge-przestac-choc-wiem-ze-mi-to-szkodzi#utm_source=feed&#038;utm_medium=feed&#038;utm_campaign=feed</link>
	<description>Wiedza - Inspiracja - Pomoc</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Feb 2012 18:45:54 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Kalinowska</title>
		<link>http://ekalinowska.pl/uzaleznienia-dlaczego-nie-moge-przestac-choc-wiem-ze-mi-to-szkodzi/comment-page-1#comment-947</link>
		<dc:creator>Kalinowska</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Dec 2010 09:01:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ekalinowska.pl/?p=825#comment-947</guid>
		<description>@Mila
To, jest dość zrozumiałe, że osoby w rodzinie, które otwarcie występują przeciw piciu, są dla uzależnionego &quot;wrogami numer jeden&quot;. To jest wpisane w tę chorobę. Dla uzależnionego picie staje się najważniejszą sprawą w życiu. Dzieje się tak ponieważ alkohol jest rodzajem tarczy, osłony przed światem i sobą samym. Trzeźwość boli  w sensie dosłownym. Kiedy zabrać uzależnionemu, alkohol, traci on poczucie bezpieczeństwa, więc stara się &quot;chronić picie&quot; - nie tylko zawsze mieć swobodny dostęp do picia ale też tak zmienia myślenie, żeby picie nie było niczemu &quot;winne&quot;. Dlatego gdy Pani go konfrontuje z tym, że picie jest problemem, to on jest zły. To mu utrudnia picie i tym samym zwiększa szansę na zrozumienie, że jest to problem i zmianę tego. Jednak, warto to dokładnie zrozumieć - mówimy o szansach na zamianę - tylko to Pani może zrobić. Nie ma żadnej możliwości aby on przestał pić jeśli sam nie uzna, że to jest potrzebne. To jest duża i trudna zmiana, więc nie da się jej przeprowadzić bez wewnętrznego pragnienia zmiany. Sądowe zobowiązanie do leczenie i interwencje policji są też rodzajem konfrontacji, które pokazują alkoholikowi jak duży problem stwarza jego picie. Jak alkoholik zareaguje na nie, jest zależne od tego co się dzieje w nim samym. Może to być przyczynek do podjęcia terapii ale równie dobrze on może po prostu pić, aby o tym nie myśleć.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Mila<br />
To, jest dość zrozumiałe, że osoby w rodzinie, które otwarcie występują przeciw piciu, są dla uzależnionego &#8222;wrogami numer jeden&#8221;. To jest wpisane w tę chorobę. Dla uzależnionego picie staje się najważniejszą sprawą w życiu. Dzieje się tak ponieważ alkohol jest rodzajem tarczy, osłony przed światem i sobą samym. Trzeźwość boli  w sensie dosłownym. Kiedy zabrać uzależnionemu, alkohol, traci on poczucie bezpieczeństwa, więc stara się &#8222;chronić picie&#8221; &#8211; nie tylko zawsze mieć swobodny dostęp do picia ale też tak zmienia myślenie, żeby picie nie było niczemu &#8222;winne&#8221;. Dlatego gdy Pani go konfrontuje z tym, że picie jest problemem, to on jest zły. To mu utrudnia picie i tym samym zwiększa szansę na zrozumienie, że jest to problem i zmianę tego. Jednak, warto to dokładnie zrozumieć &#8211; mówimy o szansach na zamianę &#8211; tylko to Pani może zrobić. Nie ma żadnej możliwości aby on przestał pić jeśli sam nie uzna, że to jest potrzebne. To jest duża i trudna zmiana, więc nie da się jej przeprowadzić bez wewnętrznego pragnienia zmiany. Sądowe zobowiązanie do leczenie i interwencje policji są też rodzajem konfrontacji, które pokazują alkoholikowi jak duży problem stwarza jego picie. Jak alkoholik zareaguje na nie, jest zależne od tego co się dzieje w nim samym. Może to być przyczynek do podjęcia terapii ale równie dobrze on może po prostu pić, aby o tym nie myśleć.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mila</title>
		<link>http://ekalinowska.pl/uzaleznienia-dlaczego-nie-moge-przestac-choc-wiem-ze-mi-to-szkodzi/comment-page-1#comment-942</link>
		<dc:creator>Mila</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 Dec 2010 09:16:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ekalinowska.pl/?p=825#comment-942</guid>
		<description>witam...mam nadzieje ze pomoze mi pani w znalezieniu sposobu na uratowanie ojca otóż moj ojciec nalogowo pije alkohol i sa dni kiedy po awanturze i powiedzeniu mu ze musi sie leczyc nie pije(lub pije tak by nie odleciec i sie nie zataczac)a tym samym nie denerwowac rodziny i nie wracac do tych rozmow.Twierdzi ze jestem jego wrogiem i mnie nie nawidzi tak jak wszystkich tych ktorzy mowia mu zeby przestal.Nie wiem jak mam go namowic do leczenia...bylam w gminie i zeby zlozyc sprawe do sadu o przymusowe poddanie sie leczeniu potrzebne sa wizyty policji w domu czy nie mozna obyc sie bez tego?juz i tak podle zaczynam sie czuc gdy ojciec uwarza mnie za najgorszego wroga...
czy jesli podczas rozmowy lub raczej wykrzyczenia mu ze mam dosyc alkoholu w jego zyciu i przy okazji moim zaczyna sie uspokajac i milknie to jest nadzieje ze przez chwile dociera to do niego i o tym mysli?  prosze o porade.Pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>witam&#8230;mam nadzieje ze pomoze mi pani w znalezieniu sposobu na uratowanie ojca otóż moj ojciec nalogowo pije alkohol i sa dni kiedy po awanturze i powiedzeniu mu ze musi sie leczyc nie pije(lub pije tak by nie odleciec i sie nie zataczac)a tym samym nie denerwowac rodziny i nie wracac do tych rozmow.Twierdzi ze jestem jego wrogiem i mnie nie nawidzi tak jak wszystkich tych ktorzy mowia mu zeby przestal.Nie wiem jak mam go namowic do leczenia&#8230;bylam w gminie i zeby zlozyc sprawe do sadu o przymusowe poddanie sie leczeniu potrzebne sa wizyty policji w domu czy nie mozna obyc sie bez tego?juz i tak podle zaczynam sie czuc gdy ojciec uwarza mnie za najgorszego wroga&#8230;<br />
czy jesli podczas rozmowy lub raczej wykrzyczenia mu ze mam dosyc alkoholu w jego zyciu i przy okazji moim zaczyna sie uspokajac i milknie to jest nadzieje ze przez chwile dociera to do niego i o tym mysli?  prosze o porade.Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

