<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>PSYCHOLOG ON-LINE  eKalinowska.pl &#187; uzależnienie</title>
	<atom:link href="http://ekalinowska.pl/tag/uzaleznienie/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ekalinowska.pl</link>
	<description>Wiedza - Inspiracja - Pomoc</description>
	<lastBuildDate>Mon, 09 Jan 2012 18:19:53 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Jak pomóc alkoholikowi</title>
		<link>http://ekalinowska.pl/jak-pomoc-alkoholikowi#utm_source=feed&#038;utm_medium=feed&#038;utm_campaign=feed</link>
		<comments>http://ekalinowska.pl/jak-pomoc-alkoholikowi#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 03 Oct 2011 09:33:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalinowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[alkoholizm]]></category>
		<category><![CDATA[uzależnienie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ekalinowska.pl/?p=1339</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli chcesz naprawdę pomóc alkoholikowi, to musisz zrozumieć jedną ważną rzecz &#8211; w tym momencie to Ty masz problem, a nie on. Oczywiście mówimy tu o subiektywnym poczuciu, że problem istnieje.  Ty czujesz wyraźnie, jak bardzo picie komplikuje całe wasze życie, podczas gdy on może mieć tylko mgliste przeczucie że coś się wymyka spod kontroli. [...]


Podobne wpisy:<ol><li><a href='http://ekalinowska.pl/alkohol-nie-jest-lekarstwem-na-smutek' rel='bookmark' title='Alkohol nie jest lekarstwem na smutek'>Alkohol nie jest lekarstwem na smutek</a></li>
<li><a href='http://ekalinowska.pl/uzaleznienia-dlaczego-nie-moge-przestac-choc-wiem-ze-mi-to-szkodzi' rel='bookmark' title='Uzależnienia &#8211; dlaczego nie mogę przestać, choć wiem, że mi to szkodzi'>Uzależnienia &#8211; dlaczego nie mogę przestać, choć wiem, że mi to szkodzi</a></li>
<li><a href='http://ekalinowska.pl/emocje-sa-waznymi-sygnalami-nie-walcz-z-nimi' rel='bookmark' title='Emocje są ważnymi sygnałami, nie walcz z nimi'>Emocje są ważnymi sygnałami, nie walcz z nimi</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://ekalinowska.pl/wp-content/uploads/2011/10/alkoholiserce2.jpg#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed"><img class="alignleft size-medium wp-image-1342" style="margin: 10px;" title="alkoholiserce2" src="http://ekalinowska.pl/wp-content/uploads/2011/10/alkoholiserce2-300x199.jpg" alt="" width="228" height="199" /></a>Jeśli chcesz naprawdę pomóc alkoholikowi, to musisz zrozumieć jedną ważną rzecz &#8211; w tym momencie to Ty masz problem, a nie on.</p>
<p>Oczywiście mówimy tu o subiektywnym poczuciu, że problem istnieje.  Ty czujesz wyraźnie, jak bardzo picie komplikuje całe wasze życie, podczas gdy on może mieć tylko mgliste przeczucie że coś się wymyka spod kontroli.</p>
<p>Nie licz na zrozumienie, kiedy zaczynacie<span id="more-1339"></span> dyskutować o tym, że on coś powinien zrobić ze swoim piciem, a już szczególnie kiedy sugerujesz leczenie. Pamiętaj, że on, w sprawie picia funkcjonuje w zupełnie innej rzeczywistości i Twoje emocje wydają mu się niewspółmiernie duże do sytuacji. W jego oczach jesteś kimś, kto się czepia, przesadza, nie panuje nad sobą i jeśli ktoś by miał się leczyć to właśnie Ty.</p>
<p>Możesz się zastanawiać dlaczego on Ci to robi, nie dość że pijąc wprowadza w Twoje życie nieustanny niepokój to jeszcze odmawia jakiegokolwiek zrozumienia dla tego co w związku z tym przeżywasz. Pojawiają się myśli, że może już Cię nie kocha skoro nie chce zrozumieć jak bardzo Cię rani swoim zachowaniem. Czasem nawet przemawiają do Ciebie jego argumenty i sama przyznajesz,  że zbyt nerwowo reagujesz i że jakbyś postarała się lepiej go zrozumieć, to on by nie pił tyle. Nie dziwne, że możesz czuć się zgubiona i bezradna. Choć możecie się dogadać i zrozumieć w wielu różnych sprawach to picie wydaje się tematem nie do przejścia.</p>
<p><strong>Dlaczego tak się dzieje? </strong></p>
<p>Odpowiedź może być dla Ciebie zaskoczeniem, choć jest całkiem prosta – on naprawdę nie czuje tego problemu. To nie wynika z jego złej woli, ani z tego, że już Cię nie kocha, albo z tego, że jest złym człowiekiem, tak właśnie działa alkohol i tak właśnie działa uzależnienie.</p>
<p>Alkohol zmienia emocje w sposób szybki i radykalny, dlatego właśnie ma moc uzależniającą. W chwili kiedy się po niego sięga, nie zależnie od tego, co jest potem, doświadcza się zmiany emocji. Ludzie piją alkohol aby nie czuć smutku, złości, nudy, skrępowania, aby zamiast tego poczuć więcej luzu, rozbawienia, spokoju. Alkohol wyłącza jedne emocje i w zamian daje inne, lepsze. To, się dzieje niezależnie od sytuacji, ta się nie zmienia i jeśli człowiek wytrzeźwieje, nadal będzie generować tę samą (albo większą) przykrość jak ta na początku. Stąd jest dość krótka droga do tego, aby znów sięgnąć po alkohol i znów doświadczyć „cudownej przemiany” przykrości w przyjemność.  To jest właśnie podstawa uzależnienia.</p>
<p>Mogłoby wydawać się, że nie ma nic złego w tym, że ktoś chce choć na chwilę oderwać się od szarości życia codziennego i poczuć się dobrze. Jednak problem polega na tym, że emocje pełnią w naszym życiu funkcję drogowskazów. One nas informują o tym, co dzieje się w naszym życiu, motywują nas do działania i dają energię. Emocje przykre mówią „musisz coś zmienić” a przyjemne „rób tak dalej, wszystko jest w porządku”.  Jeśli pojawiają się w związku z tym, co naprawdę dzieje się w naszym życiu jesteśmy w stanie dobrze funkcjonować, ale jeśli pod wpływem chemii pojawiają się niezależnie od sytuacji to wówczas bardzo mylą.  Alkoholik zamieniając swoje emocje na przyjemne utwierdza się w przekonaniu, że jest na dobrej drodze i nie ma ochoty nic zmieniać.</p>
<p>Kiedy trzeźwieje zaczyna odczuwać przykrość i to w większym stopniu niż na przed piciem bo doświadcza różnego rodzaju konsekwencji swojej nietrzeźwości. Może np. obudzić się na ławce w parku bez butów i zegarka. Takie przykre „lądowanie”. To, może być dla niego leczące. Każda taka sytuacja może być małą cegiełką budującą jego poczucie, że picie jednak stanowi problem.</p>
<p>Z czasem tego rodzaju przykre doświadczenia mogą zaowocować podjęciem leczenia i zmianą. Jest to jednak proces długotrwały, ponieważ alkohol, ze względu na swoje właściwości jest bardzo atrakcyjny.</p>
<p>Leczenie oznacza rozstanie się z możliwością szybkiej zmiany przykrości w przyjemność, a to nie jest pociągająca perspektywa. Lepiej jest uwierzyć, że zło, które się stało, miało inne przyczyny. Alkoholik „chroni” i na tysiąc sposobów usprawiedliwia swoje picie. Jak już jest naprawdę źle, może przyznać, że pewne kosmetyczne zmiany są możliwe, np. ograniczenie ilości czy zmiana rodzaju spożywanego alkoholu na słabszy. Jednak, raczej nie licz, że przyzna Ci rację i podejmie jakieś radykalne kroki na dużą skalę – do tego potrzebuje naprawdę wielu silnych i przykrych doświadczeń a nie jednej kłótni, nawet jeśli w jej czasie wykrzyczysz mu, że właśnie odchodzisz i już nie wrócisz.</p>
<p>To co możesz zrobić dla niego to nazywać jego problem i dawać mu go odczuć.</p>
<p>Przyznaję, że to bardzo niewdzięczna rola biorąc pod uwagę, to, że on będzie o to swoje picie walczył, dlatego musisz pamiętać, że zawsze możesz się wycofać  i przestać mu pomagać.</p>
<p><strong>Jeśli jednak zdecydujesz się mu pomagać pamiętaj o następujących zasadach:</strong></p>
<p>1.      Pomaganie mu to zadanie na lata a nie na jedną rozmowę. Nie licz na to, że on się zmieni radykalnie pod wpływem jakiejś Twojej jednorazowej interwencji.</p>
<p>2.      Czyny znaczą więcej niż słowa – jeśli chcesz, aby on coś zrozumiał musisz do swoich słów dołączyć działanie a swoje nadzieje budować na tym co on robi, a nie na tym, co mówi</p>
<p>3.      nie naprawiaj tego co zepsuł przez picie – nie tłumacz przed innymi ludźmi, nie lecz mu kaca – pozwól mu doświadczyć bolesnych konsekwencji picia</p>
<p>4.      bądź konsekwentna – jeśli powiedziałaś, że coś zrobisz, zrób to, jeśli nie czujesz się na siłach to nie mów, że zrobisz. Pamiętaj nie masz żadnego argumentu, który byłby mocniejszy od jego chęci napicia się.</p>
<p>5.      pomocy może udzielać tylko ktoś, kto sam stoi pewnie na swoich nogach &#8211; znajdź osoby, które rozumieją z czym się zmagasz i korzystaj z ich wsparcia. dbaj o siebie.</p>
<p><strong>A przede wszystkim:</strong></p>
<p>Pamiętaj, że Twoje życie nie sprowadza się do jego picia czy leczenia, że jest czymś znacznie większym o co warto zadbać.</p>
<p>Jeśli chcesz możesz przyłączyć się do rozmów na <strong><a href="http://www.leczmy-alkoholizm.org/forum/index.php" target="_blank">forum</a></strong> o uzależnieniu i współuzależnieniu <strong><a href="http://www.leczmy-alkoholizm.org/forum/index.php">KLIKNIJ TUTAJ&gt;&gt;&gt;</a></strong></p>
<p><em> </em></p>


<p>Podobne wpisy:<ol><li><a href='http://ekalinowska.pl/alkohol-nie-jest-lekarstwem-na-smutek' rel='bookmark' title='Alkohol nie jest lekarstwem na smutek'>Alkohol nie jest lekarstwem na smutek</a></li>
<li><a href='http://ekalinowska.pl/uzaleznienia-dlaczego-nie-moge-przestac-choc-wiem-ze-mi-to-szkodzi' rel='bookmark' title='Uzależnienia &#8211; dlaczego nie mogę przestać, choć wiem, że mi to szkodzi'>Uzależnienia &#8211; dlaczego nie mogę przestać, choć wiem, że mi to szkodzi</a></li>
<li><a href='http://ekalinowska.pl/emocje-sa-waznymi-sygnalami-nie-walcz-z-nimi' rel='bookmark' title='Emocje są ważnymi sygnałami, nie walcz z nimi'>Emocje są ważnymi sygnałami, nie walcz z nimi</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ekalinowska.pl/jak-pomoc-alkoholikowi/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Uzależnienia &#8211; dlaczego nie mogę przestać, choć wiem, że mi to szkodzi</title>
		<link>http://ekalinowska.pl/uzaleznienia-dlaczego-nie-moge-przestac-choc-wiem-ze-mi-to-szkodzi#utm_source=feed&#038;utm_medium=feed&#038;utm_campaign=feed</link>
		<comments>http://ekalinowska.pl/uzaleznienia-dlaczego-nie-moge-przestac-choc-wiem-ze-mi-to-szkodzi#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Dec 2009 20:21:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalinowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowy]]></category>
		<category><![CDATA[alkoholizm]]></category>
		<category><![CDATA[uzależnienie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ekalinowska.pl/?p=825</guid>
		<description><![CDATA[&#8222;Na zdrowy rozum&#8221;, ludzie nie powinni uzależniać się w ogóle. Zarówno bliscy uzależnionych jak i oni sami, często zdają sobie dokładnie sprawę, że nie powinni tego robić, że to szkodzi. Uzależnieni nawet często postanawiają, że się zmienią i już nigdy więcej&#8230; Do następnego razu i znowu i znowu&#8230;. dokładnie wiedząc, że to co robią nie [...]


Podobne wpisy:<ol><li><a href='http://ekalinowska.pl/rodzice-mojego-chlopaka-nie-uwazaja-go-za-doroslego-choc-ma-22-lata' rel='bookmark' title='Rodzice mojego chłopaka nie uważają go za dorosłego, choć ma 22 lata'>Rodzice mojego chłopaka nie uważają go za dorosłego, choć ma 22 lata</a></li>
<li><a href='http://ekalinowska.pl/alkohol-nie-jest-lekarstwem-na-smutek' rel='bookmark' title='Alkohol nie jest lekarstwem na smutek'>Alkohol nie jest lekarstwem na smutek</a></li>
<li><a href='http://ekalinowska.pl/moj-ojciec-traktuje-mnie-jak-mala-dziewczynke-choc-mam-meza-i-spodziewam-sie-dziecka' rel='bookmark' title='&quot;Mój ojciec traktuje mnie jak małą dziewczynkę, choć mam męża i spodziewam się dziecka.&quot;'>&quot;Mój ojciec traktuje mnie jak małą dziewczynkę, choć mam męża i spodziewam się dziecka.&quot;</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://ekalinowska.pl/wp-content/uploads/2009/12/Image1.jpg#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed"><img class="alignleft size-full wp-image-833" style="margin: 10px;" title="Image1" src="http://ekalinowska.pl/wp-content/uploads/2009/12/Image1.jpg" alt="Image1" width="250" height="244" /></a>&#8222;Na zdrowy rozum&#8221;, ludzie nie powinni uzależniać się w ogóle. Zarówno bliscy uzależnionych jak i oni sami, często zdają sobie dokładnie sprawę, że nie powinni tego robić, że to szkodzi. Uzależnieni nawet często postanawiają, że się zmienią i już  nigdy więcej&#8230; Do następnego razu i znowu i znowu&#8230;. dokładnie wiedząc, że to co robią nie ma większego sensu. Dlaczego więc tak trudno przestać,<span id="more-825"></span> dlaczego nie wystarczy przeczytać informacji na papierosach, że powodują śmierć i rozliczne choroby?  Za ten stan rzeczy odpowiedzialne są emocje. Uzależnienie rządzi się prawami emocji a nie prawami rozumu. Rozum osoby uzależnionej jest na służbie emocji i ochrony uzależnienia, więc nie da się przekonać człowieka, żeby nie pił, czy nie palił racjonalnymi argumentami.  Z uzależnieniem można się trwale rozstać jak znajdzie się jakiś inny nowy sposób na radzenie sobie z emocjami. Problem w tym, że aby zacząć go w ogóle szukać, potrzebna jest trzeźwość i rezygnacja z tego, od czego się jest uzależnionym. To sprawia, że na początku wychodzenia z uzależnienia, człowiek jest dość bezbronny wobec emocji. Jeszcze nie umie sobie z nimi radzić, a już odstawia coś co go do tej pory przed emocjami chroniło. Dlatego tak trudno wyjść z uzależnienia o własnych siłach, bez pomocy z zewnątrz. Substancja czy czynność, od której człowiek się uzależnia, stanowi dla niego tarczę, niewidzialną ścianę, która chroni go przed emocjami, przed żywym doświadczaniem siebie i świata. Człowiek odcina się od tego, co jest, od swojego doświadczenia i zanurza we własnym świecie.<br />
<div class="note"><div class="notetip">Żyjąc we własnym świecie nie może być naprawdę blisko innych, odcinając się od swoich emocji nie może zaznać spokoju i harmonii w życiu.</div></div></p>
<div><img src="http://www.gravatar.com/avatar/3f1e74dea193717a50c1d3536b12edc7?s=32&amp;d=identicon&amp;r=G" alt="" width="32" height="32" /> <cite>asia</cite> <span>mówi:</span></div>
<div><a href="../pytanie/comment-page-2#comment-193#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed">7 Lipiec 2009 o 21:08</a> <a title="Edytuj komentarz" href="comment.php?action=editcomment&amp;c=193#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed">(Edytuj)</a></div>
<p>Witam serdecznie Jak każdy człowiek miewam gorsze i lepsze dni. Tylko u mnie niestety przechodzi to ze skrajnosci w skrajność, tak jak wiele rzeczy np od dłuższego czasu nie pije alkoholu a wcześniej go nagminnie naduzywałam. Albo widuje sie z kimś codziennie w nadmiernych ilosciach, albio sie odcinam zupełnie. Albo z kimś jestem i muszę to odczówac na kazdej pląszczyxnie zycia, albo sie odcinam od danej osoby ( oczywiście wczesniej bardzooo cierpie uzalam sie nad sobą i wyszukóję winy odciecia u drugeij osoby). Leczylam sie na depresje jednak mimo wszystko wachania nastrojów i odczuć to nie zmieniło. Bardzo bym chciałą być osobą mądrą, rozsadną i przedewszystkim zdrową, jednak sa niestey momenty nad którymu nie ppanuję. Emocje z którymi sobie nie radze. Boje sie tego, pragbnę być stabilna. Jesczez jedno co mnie najbardziej przeraża, często gdy wydaje mi sie że jest wszystko na dobrej drodze mam ogromną motywacje do życia działąmnia, mój mózg działą sprawnie natomiast wystarczy, że sie czymś przejmuję załąpuję ogromne samobujcze doły. Czy jest szansa bym prowadziłą normalne zycie pełne harmonii i miłości???</p>
<div><img src="http://www.gravatar.com/avatar/f4c888f89e3bbf202b4db6b9a442bc18?s=32&amp;d=identicon&amp;r=G" alt="" width="32" height="32" /> <cite><a rel="external nofollow" href="http://psychologon-line.blogspot.com/">kalinowska</a></cite> <span>mówi:</span></div>
<div><a href="../pytanie/comment-page-2#comment-230#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed">8 Lipiec 2009 o 10:05</a> <a title="Edytuj komentarz" href="comment.php?action=editcomment&amp;c=230#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed">(Edytuj)</a></div>
<p>@asia  Zachęcam do skonsultowania się ze specjalistą – psychologiem, psychoterapeutą, najlepiej kimś, kto ma pojęcie o uzależnieniach &#8211; terapeutą uzależnień.  „Nagminnie nadużywany” alkohol zaburza funkcjonowanie emocjonalne, stąd mogą być zarówno huśtawki nastroju jak i objawy depresyjne. Jeśli się przez jakiś czas używało dużo alkoholu, to problem z emocjami pojawia się nie tylko w czasie picia lub zaraz po, ale tez w momencie odstawienia i nie picia go w ogóle.  Bierze się to stąd, że alkohol jest używany jako „znieczulacz” pozwala się odciąć od przeżywania siebie i świata. Staje się z czasem jedynym sposobem na radzenie sobie z emocjami. Teraz, gdy po jakimś czasie, się go odstawi i zaczynają te wszystkie emocje docierać do świadomości, to nie wiadomo co z tym zrobić. Leczenie na depresję, w tej sytuacji nie wiele pomaga, bo nie o depresję tutaj chodzi.  Trzeba nauczyć się radzić sobie z emocjami na trzeźwo, bo w przeciwnym razie picie wróci i będzie dalej pogarszało stan emocjonalny. To można ustabilizować i najszybciej (co nie znaczy szybko), i najpewniej się to osiągnie z pomocą psychoterapeutyczną.</p>
<div><img src="http://www.gravatar.com/avatar/9b933371c8db4793bb8c623fd4e04168?s=32&amp;d=identicon&amp;r=G" alt="" width="32" height="32" /> <cite>Katarzyna</cite> <span>mówi:</span></div>
<div><a href="../pytanie/comment-page-2#comment-191#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed">6 Lipiec 2009 o 12:06</a> <a title="Edytuj komentarz" href="comment.php?action=editcomment&amp;c=191#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed">(Edytuj)</a></div>
<p>Witam! Chciałaby uzyskać pomoc psychologiczną… Borykam się z uzależnieniem od nikotyny, kofeiny i słodyczy. Chciałabym zerwać z nałogami ale nie wiem jak mam sobie pomóc. Widze że mój organizm coraz gorzej radzi sobie z tymi używkami i powoli podupadam na zdrowiu. Dodatkowo dowiedziałam się że moja bliska koleżanka ma nowotwór złośliwy. Ciągle dręczą mnie myśli że ja moge być następna (a niedawno urodziłam synka) i tak ciężko jest myśleć że mogłbym zachorować i nie być obecną w jego rozwoju. Te lęki dodatkowo nakręcają moje uzależnienia. I zamiast wyzbywać się ich popadam w wieksze uzależnienie. Nie wiem co ma robić. proszę o pomoc….</p>
<div><img src="http://www.gravatar.com/avatar/f4c888f89e3bbf202b4db6b9a442bc18?s=32&amp;d=identicon&amp;r=G" alt="" width="32" height="32" /> <cite><a rel="external nofollow" href="http://psychologon-line.blogspot.com/">kalinowska</a></cite> <span>mówi:</span></div>
<div><a href="../pytanie/comment-page-2#comment-226#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed">6 Lipiec 2009 o 12:42</a> <a title="Edytuj komentarz" href="comment.php?action=editcomment&amp;c=226#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed">(Edytuj)</a></div>
<p>@Katarzyna Trudno się dziwić, że lęk nie pomaga w poradzeniu sobie z uzależnieniem. Człowiek po to używa różnego rodzaju substancji chemicznych, żeby nie czuć. Nie czuć siebie, emocji, żeby się odciąć od rzeczywistości. Substancje psychoaktywne (np. nikotyna) działają na mózg i zmieniają emocje, podczas gdy sytuacja, jaka je wywołała pozostaje bez zmian. To tak jakby brać środki znieczulające na bolącego zęba. Ząb przestanie boleć, ale będzie się psuć dalej, więc jeśli środków zabraknie, ból będzie jeszcze większy. Więc ma się dwa wyjścia albo brać jeszcze więcej, częściej i nie pozwolić aby kiedykolwiek tych środków zabrakło, albo czasowo zgodzić się na przeżywanie bólu i coś zrobić z zębem (najlepiej udać się do specjalisty J). Przekładając to na uzależnienia, żeby wyjść z problemu tego rodzaju, trzeba zgodzić się na ból psychiczny i zrobić coś z przyczyną tego bólu. Też znaleźć inne sposoby na radzenie sobie ze światem i ze sobą. Kiedy Pani się straszy, myśląc „mogę mieć raka”, to dopóki nie połączy Pani tego odczucia, z decyzją o zmianie, dotąd lęk będzie zwiększał pragnienie palenia czy jedzenia słodyczy. Będzie Pani szukała sposobu aby nie czuć lęku i będzie się Pani pobudzała do działania kofeiną i uspokajała papierosami i słodyczami.</p>
<div><img src="http://www.gravatar.com/avatar/9b933371c8db4793bb8c623fd4e04168?s=32&amp;d=identicon&amp;r=G" alt="" width="32" height="32" /> <cite>Katarzyna</cite> <span>mówi:</span></div>
<div><a href="../pytanie/comment-page-2#comment-185#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed">8 Lipiec 2009 o 13:34</a> <a title="Edytuj komentarz" href="comment.php?action=editcomment&amp;c=185#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed">(Edytuj)</a></div>
<p>Dziękuje za odpowiedź. Ma Pani 100% racji. Aktualnie nie żyje z sobą w zgodzie. Wiele rzeczy mnie “boli” ale nie wiem jak mam sobie z tym poradzić. Może inaczej. nie mam czasu żeby rozwiązać wiele spraw, które sie nawarstwiają. Łatwiej stanąć na balkonie i zapalić papierosa, niż uporać się z problemem. Nawet nie wiem od czego mam zacząć. Chyba najbardziej potrzebuje czasu dla siebie. Swoich własnych przyjemności ale odkąd urodził się moj syn nie mam go wcale. Pozdrawiam</p>
<div><img src="http://www.gravatar.com/avatar/f4c888f89e3bbf202b4db6b9a442bc18?s=32&amp;d=identicon&amp;r=G" alt="" width="32" height="32" /> <cite><a rel="external nofollow" href="http://psychologon-line.blogspot.com/">kalinowska</a></cite> <span>mówi:</span></div>
<div><a href="../pytanie/comment-page-3#comment-208#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed">8 Lipiec 2009 o 14:14</a> <a title="Edytuj komentarz" href="comment.php?action=editcomment&amp;c=208#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed">(Edytuj)</a></div>
<p>Pani Katarzyno, rzeczywiście w tym co Pani pisze jest kilka kwestii do uporządkowania. Jeśli je zostawić tak jak są, będą one generowały Pani niepokój i warto by się za nie wziąć. Są w tym co Pani pisze przynajmniej trzy ważne obszary: 1.	nie załatwione, nawarstwiające się sprawy 2. problem połączenia potrzeby własnej przestrzeni i czasu z opieką i wychowywaniem dziecka. Tu jest moment, w którym potrzeba znaleźć nowe sposoby, na zaspokajanie tej potrzeby, ponieważ dawny styl kiedy dziecka nie było, nie będzie możliwy do wprowadzenia w życie, jeszcze przez długi czas 3.	problem decyzji co zrobić z paleniem – palić czy nie palić  Aby zacząć warto by dokonać decyzji, która z wymienionych kwestii (lub jakaś zupełnie inna, nie wymieniona w naszej rozmowie) jest najważniejsza na dziś. I nią się zająć. Jeśli by Pani wypisała hasłowo jakie sprawy się nawarstwiają mogłabym pokazać Pani, jak można je sobie poukładać aby łatwiej odpowiedzieć sobie na pytanie, od czego zacząć. Możemy to zrobić tutaj na forum otwartym i będzie to wtedy na dość ogólnym poziomie. Jeśli by chciała Pani uzyskać bardziej szczegółową i konkretną pomoc, zapraszam na mailową rozmowę indywidualną szczegóły znajdzie Pani w dziale „<a rel="nofollow" href="http://kalinowska.wordpress.com/pomoc/">pomoc on-line</a>”. Zdecydowanie jest to rodzaj trudności, w których pomoc przez internet się dobrze sprawdza.</p>
<p><span><a href="http://www.sxc.hu/profile/svilen001" target="_blank">grafika</a></span></p>


<p>Podobne wpisy:<ol><li><a href='http://ekalinowska.pl/rodzice-mojego-chlopaka-nie-uwazaja-go-za-doroslego-choc-ma-22-lata' rel='bookmark' title='Rodzice mojego chłopaka nie uważają go za dorosłego, choć ma 22 lata'>Rodzice mojego chłopaka nie uważają go za dorosłego, choć ma 22 lata</a></li>
<li><a href='http://ekalinowska.pl/alkohol-nie-jest-lekarstwem-na-smutek' rel='bookmark' title='Alkohol nie jest lekarstwem na smutek'>Alkohol nie jest lekarstwem na smutek</a></li>
<li><a href='http://ekalinowska.pl/moj-ojciec-traktuje-mnie-jak-mala-dziewczynke-choc-mam-meza-i-spodziewam-sie-dziecka' rel='bookmark' title='&quot;Mój ojciec traktuje mnie jak małą dziewczynkę, choć mam męża i spodziewam się dziecka.&quot;'>&quot;Mój ojciec traktuje mnie jak małą dziewczynkę, choć mam męża i spodziewam się dziecka.&quot;</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ekalinowska.pl/uzaleznienia-dlaczego-nie-moge-przestac-choc-wiem-ze-mi-to-szkodzi/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W cieniu kieliszka &#8211; co przeżywa alkoholik i jego rodzina?</title>
		<link>http://ekalinowska.pl/w-cieniu-kieliszka-co-przezywa-alkoholik-i-jego-rodzina#utm_source=feed&#038;utm_medium=feed&#038;utm_campaign=feed</link>
		<comments>http://ekalinowska.pl/w-cieniu-kieliszka-co-przezywa-alkoholik-i-jego-rodzina#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 21 Apr 2009 12:01:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalinowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[alkoholizm]]></category>
		<category><![CDATA[uzależnienie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ekalinowska.pl/w-cieniu-kieliszka-co-przezywa-alkoholik-i-jego-rodzina</guid>
		<description><![CDATA[Alkohol w rodzinie to dramat wszystkich jej członków i choć tego nie widać z zewnątrz w równej mierze uderza we wszystkich. Jednak każde przeżywa swój ból w samotności i ukryciu. Są razem, są rodziną, ale nie wiele wiedzą o sobie nawzajem. Przeżywając swoje cierpienie, nie rozumieją zachowań i stojącego za nimi bólu, pozostałych. Kiedy w [...]


]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Alkohol w rodzinie to dramat wszystkich jej członków i choć tego nie widać z zewnątrz w równej mierze uderza we wszystkich. Jednak każde przeżywa swój ból w samotności i ukryciu. Są razem, są rodziną, ale nie wiele wiedzą o sobie nawzajem. Przeżywając swoje cierpienie, nie rozumieją zachowań i stojącego za nimi bólu, pozostałych.<br />
<span id="more-497"></span><br />
Kiedy w trakcie terapii rozmawiamy o tym, co może przeżywać żona, mąż, dzieci okazuje się, że to zrozumienie jest oczyszczające i ważne?<br />Chcę przedstawić Ci serię opowiadań, pokazujących przeżycia każdej ze stron dramatu, jakim jest uzależnienie w rodzinie. Te teksty są takim otwarciem drzwi i pokazaniem, co takiego się właściwie dzieje w przeżyciach każdej z tych osób. Na początek zacznijmy od relacji on – ona. Jeśli w jakiś sposób te teksty będą dla Ciebie poruszające, jeśli pojawią się jakieś emocje lub refleksje, które chciałbyś, chciałabyś wyrazić – możesz to zrobić w komentarzach do tekstu, na pewno na nie odpowiem.</p>
<p>ONA &#8211; Ciągle szuka odpowiedzi „&#8230;Co robię źle?&#8230;.Na czym polega mój błąd, że on ciągle pije?”. Ona wierzy, że gdy znajdzie odpowiedź zmieni coś, a on przestanie pić&#8230; A potem? Potem będą żyć długo i szczęśliwie. Marzy o tym dniu, kiedy kieliszek zniknie z ich życia. Marzy tak, jak marzy się o wygranej w totolotka, nie wypełniając nawet kuponu. Marzy, ale tak naprawdę w to nie wierzy. </p>
<p>ON &#8211; „&#8230;Zostaw mnie w spokoju, to moja sprawa, mój problem, Tobie nic do tego&#8230;” Odpowiada w złości. Sam przed sobą się nie przyzna, ale boi się życia bez alkoholu. Przeraża go, że bezbronny będzie musiał stanąć wobec codzienności. Alkohol daje mu bezpieczną kurtynę, oddzielającą od rzeczywistości. Jak miękki płaszcz otula go i czyni bezpiecznym – przynajmniej przez chwilę? Przynajmniej przez chwilę życie nie boli. </p>
<p>ONA &#8211; To dzielna kobieta, wszyscy podziwiają jej wytrwałość i cierpliwość. „Ta kobieta to anioł” – tak mówią. Ona sama właściwie nie wie, kim jest, niewiele wie o sobie:, co lubi, czego potrzebuje, jakie ma marzenia. Wszystkie jej pragnienia zaczynają się od słowa „on”- „żeby  on nie pił”. Wydaje jej się to oczywiste, bo czy w ogóle można mieć marzenia zaczynające się od słowa „ja”? </p>
<p>ON &#8211; „Właściwie, czego jej brakuje?” On nie rozumie tego ciągłego mówienia. Ona mówi, mówi, mówi albo milczy – ma pretensje. No cóż – już taka jest ta jego ona. On nawet jest..Zadowolony – dobra z niej gospodyni, wszystkim się zajmie, dobrze gotuje, taka zaradna, tylko żeby trochę spokojniejsza była i nie mówiła tyle. Przeszkadza mu jak ona tak dźwięczy – nie ma siły, aby nawet skupić się na tym, o co jej chodzi. Tylko trzasnąć drzwiami i iść, byle dalej od tego gadania, od tego milczenia, od tego ciągłego napięcia. Iść jak najdalej, do pierwszego sklepu a potem to niech już gada milczy, krzyczy, cokolwiek.</p>
<p>ONA &#8211; Pragnienia, marzenia, potrzeby, ona sama – może kiedyś się tym zajmie, teraz ma ważniejsze sprawy na głowie. On właśnie wyszedł, trzasnął drzwiami i co będzie: wróci czy nie, kiedy wróci, w jakim stanie, co ona wtedy powie, co zrobi, co będzie lepsze. Krzyczeć – a jak się rozgniewa i pójdzie znowu, czy milczeć – a jak uzna, że nic się nie stało, wyrzucić z domu, – co pomyślą sąsiedzi, jaka z niej żona, że jej mąż jak menel chodzi. To może lepiej wpuścić, wódkę wylać, kieszenie i teczkę przeszukać, Córcie prosić, może ona tatę przekona, żeby nie pił. Dziecka usłucha</p>
<p>ON &#8211; Nie bardzo rozumie, o co ona się tak ciągle gniewa, – że popił z kolegami? No, popił, ale do domu wrócił, w łóżku się obudził, nie tak jak, menele co gdzieś po rowach śpią. Wrócił&#8230; Jak to było? Jak wracał? Nie pamięta. Myśli rozpierzchają się jak spłoszone wróble. Może by je łatwiej zebrał gdyby się tak nie trząsł. Cały się rozpada na tysiąc kawałków, żeby ktoś wyłączył, chociaż to światło i przestał tak krzyczeć. CISZA!!! Ciało krzyczy, ale usta wydają tylko jęk. Zaraz umrze – lęk. Gdzieś tu była zbawienna butelka&#8230; Znikła, panika dusi w gardle. Apteczka, tam jest lekarstwo, i cóż z tego, ze na etykietce napisali do „użytku zewnętrznego”, on nie ma wyboru. Czołga się do łazienki. Jest&#8230; Ulga, ukojenie. Rozbite ciało staje się całością, zaczyna widzieć i słyszeć, myśli stają się jasne, klarowne czuje się szczęśliwy, udało się wrócić do krainy żywych. Szczęśliwy może powitać swoją rodzinę. Teraz im wszystko wynagrodzi, już  nie będzie pił, już nie będzie więcej umierał. Uwierzcie kochani to już był naprawdę ostatni raz. Teraz już będą żyli długo i szczęśliwie. Wierzy w to całym sobą, jest pewien tak będzie. Szczerym sercem może to obiecać zmartwionej córci, która coś tam nieśmiało mówi o wódce. „Dziecko kochane wierz mi już nigdy więcej”.</p>
<p> ONA, – „co ja mam teraz zrobić?”, To zdanie jak refren, tłucze się w jej głowie. Co robić? On znowu obiecuje, znowu i znowu. Ile to już razy&#8230;. Kiedyś wierzyła, unosiła się szczęściem, starała się być lepszą żoną, skoro obiecał. Troszczyła się o niego, rosół gotowała, żeby doszedł do siebie. Teraz wie, że to tak na chwilę. Ma przed sobą dwa tygodnie spokoju, może miesiąc&#8230;Dobre i to&#8230; Dzieciaki trzeba uciszyć, obiad zrobić&#8230; Cząstka jej duszy wierzy, że może tym razem&#8230;</p>
<p>ON – „Zbiorę siły, wezmę się za siebie, jak mogłem tak żyć”. Tyle razy już próbował, tym razem wie, że się nie podda. Będzie dbał o siebie o swoją rodzinę, jeszcze ich zadziwi&#8230; CDN </p>


<p></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ekalinowska.pl/w-cieniu-kieliszka-co-przezywa-alkoholik-i-jego-rodzina/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Alkohol nie jest lekarstwem na smutek</title>
		<link>http://ekalinowska.pl/alkohol-nie-jest-lekarstwem-na-smutek#utm_source=feed&#038;utm_medium=feed&#038;utm_campaign=feed</link>
		<comments>http://ekalinowska.pl/alkohol-nie-jest-lekarstwem-na-smutek#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 Mar 2009 00:07:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalinowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[filmy]]></category>
		<category><![CDATA[alkoholizm]]></category>
		<category><![CDATA[emocje]]></category>
		<category><![CDATA[uzależnienie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ekalinowska.pl/alkohol-nie-jest-lekarstwem-na-smutek</guid>
		<description><![CDATA[Gdy źle się w życiu wiedzie, gdy umysł natrętnie tworzy czarne scenariusze, alkohol kusi natychmiastowym pocieszeniem. Jak za pomocą magicznej różdżki obraz świata staje się jaśniejszy. Ale alkohol nie sprawia, że świat się zmienia, że nasze życie zaczyna iść innym torem, a problemy zostają rozwiązane. Daje ulgę tylko na chwilę.Co więcej nie pozwala zobaczyć jaśniejszych [...]


Podobne wpisy:<ol><li><a href='http://ekalinowska.pl/uzaleznienia-dlaczego-nie-moge-przestac-choc-wiem-ze-mi-to-szkodzi' rel='bookmark' title='Uzależnienia &#8211; dlaczego nie mogę przestać, choć wiem, że mi to szkodzi'>Uzależnienia &#8211; dlaczego nie mogę przestać, choć wiem, że mi to szkodzi</a></li>
<li><a href='http://ekalinowska.pl/jak-pomoc-alkoholikowi' rel='bookmark' title='Jak pomóc alkoholikowi'>Jak pomóc alkoholikowi</a></li>
<li><a href='http://ekalinowska.pl/pisanie-wierszy-zmniejsza-lek-i-smutek' rel='bookmark' title='Pisanie wierszy zmniejsza lęk i smutek'>Pisanie wierszy zmniejsza lęk i smutek</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Gdy źle się w życiu wiedzie, gdy umysł natrętnie tworzy czarne scenariusze, alkohol kusi natychmiastowym pocieszeniem. Jak za pomocą magicznej różdżki obraz świata staje się jaśniejszy. <br />Ale alkohol nie sprawia, <span id="more-491"></span><span class="fullpost"> że świat się zmienia, że nasze życie zaczyna iść innym torem, a problemy zostają rozwiązane. Daje ulgę tylko na chwilę.<br />Co więcej nie pozwala zobaczyć jaśniejszych stron życia, choć i takie zawsze są. </p>
<p>W naszym życiu jest wiele trudnych sytuacji, wiele negatywów, ale nie jest to cała prawda o świecie. To, jak wygląda nasze życie, zależy w dużej mierze od nas, od tego, na czym skupiamy swoją uwagę i czy chcemy dostrzegać sprawy z różnych stron.<br />Działanie alkoholu, nie poszerza naszej perspektywy. Ktoś skupiony na trudności, upijając się nie zaczyna doceniać, tego, że jest jeszcze coś innego w jego życiu. Uwaga nadal jest przyciągnięta przez trudności, ale alkohol zaćmiewając umysł sprawia, że nie odczuwa się jej aż tak bardzo.</p>
<p>Gdy zamroczenie alkoholem minie, człowiek dalej będzie widzieć tylko ten fragment rzeczywistości, który boli. <br />Tak idzie w ruch machina uzależnienia. Jeśli jedynym sposobem, aby poradzić sobie z czarną wizją świata jest picie, to człowiek będzie pić regularnie, bo alkohol tej wizji nie rozjaśnia. Co więcej alkohol pity regularnie, trwale obniża nastrój. Czyli im częściej ktoś pije tym trudniej będzie mu zobaczyć, coś innego niż trudności i tym częściej będzie miał ochotę uciekać w alkohol.</p>
<p>Granica uzależnienia nie jest czymś, co można zauważyć w trakcie procesu uzależniania się. Tzn. człowiek zdrowy zaczyna radzić sobie z jakimiś emocjami za pomocą alkoholu, pije i wie, że nie jest uzależniony. Ale pijąc zaczyna się uzależniać, choć cały czas myśli, że nie ma takiego problemu. Gdy stanie się dla niego jasne, ze coś się zmieniło jest już właściwie za późno. To się już stało a do wcześniejszych problemów dołączają się nowe. </p>
<p>Posłuchaj co mówi o początkach uzależnienia psycholog &#8211; Agnieszka Paczkowska z <a href="http://osrodekpolana.pl">Ośrodka POLANA</a></p>
<p>< <object width="425" height="344"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/2HuQAnmYt2g&#038;hl=pl&#038;fs=1&#038;rel=0&#038;color1=0x2b405b&#038;color2=0x6b8ab6"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/2HuQAnmYt2g&#038;hl=pl&#038;fs=1&#038;rel=0&#038;color1=0x2b405b&#038;color2=0x6b8ab6" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"></embed><br /></span></p>


<p>Podobne wpisy:<ol><li><a href='http://ekalinowska.pl/uzaleznienia-dlaczego-nie-moge-przestac-choc-wiem-ze-mi-to-szkodzi' rel='bookmark' title='Uzależnienia &#8211; dlaczego nie mogę przestać, choć wiem, że mi to szkodzi'>Uzależnienia &#8211; dlaczego nie mogę przestać, choć wiem, że mi to szkodzi</a></li>
<li><a href='http://ekalinowska.pl/jak-pomoc-alkoholikowi' rel='bookmark' title='Jak pomóc alkoholikowi'>Jak pomóc alkoholikowi</a></li>
<li><a href='http://ekalinowska.pl/pisanie-wierszy-zmniejsza-lek-i-smutek' rel='bookmark' title='Pisanie wierszy zmniejsza lęk i smutek'>Pisanie wierszy zmniejsza lęk i smutek</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ekalinowska.pl/alkohol-nie-jest-lekarstwem-na-smutek/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy można zmusić alkoholika do lecznia?</title>
		<link>http://ekalinowska.pl/czy-mozna-zmusic-alkoholika-do-lecznia#utm_source=feed&#038;utm_medium=feed&#038;utm_campaign=feed</link>
		<comments>http://ekalinowska.pl/czy-mozna-zmusic-alkoholika-do-lecznia#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Feb 2009 09:51:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalinowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[alkoholizm]]></category>
		<category><![CDATA[uzależnienie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ekalinowska.pl/czy-mozna-zmusic-alkoholika-do-lecznia</guid>
		<description><![CDATA[Osoby żyjące blisko z kimś, kto pije w sposób problemowy,doświadczają ogromnego cierpienia i bezsilności. Z jednej strony problemy osoby pijącej dotykają ich w sposób bezpośredni tzn. jeśli pijąca osoba np. przepije wypłatę to będzie to nie tylko jej problem ale też rodziny, która będzie musiała przeżyć bez tych pieniędzy. Z drugiej strony problemy osoby pijącej [...]


Podobne wpisy:<ol><li><a href='http://ekalinowska.pl/jak-pomoc-alkoholikowi' rel='bookmark' title='Jak pomóc alkoholikowi'>Jak pomóc alkoholikowi</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.wykop.pl"> <img src="http://www.wykop.pl/imgtools/wykop_middle.gif" alt="wykop.pl" /> </a></p>
<p>Osoby żyjące blisko z kimś, kto pije w sposób problemowy,doświadczają ogromnego cierpienia i bezsilności. Z jednej strony problemy osoby pijącej dotykają ich w sposób bezpośredni <span id="more-486"></span><span class="fullpost"> tzn. jeśli pijąca osoba np. przepije wypłatę to będzie to nie tylko jej problem ale też rodziny, która będzie musiała przeżyć bez tych pieniędzy.<br />
Z drugiej strony problemy osoby pijącej są obciążające dla członków rodziny dlatego, że czują się z tą osobą emocjonalnie związani i martwią się tym, że ktoś bliski i kochany, sam siebie niszczy.</span></p>
<p>Rodzina często dochodzi do momentu, w którym staje się jasne, że potrzebna jest jakaś pomoc z zewnątrz, że sami nie potrafią sobie poradzić z problemem picia bliskiej osoby, a sama osoba zdaje sie kompletnie nie wiedzieć problemu.</p>
<p>Powstaje wtedy pytanie, jak sprawić aby alkoholik podjął leczenie, skoro zaprzecza temu, że ma jakikolwiek problem i o leczeniu słyszeć nie chce.</p>
<p>Dobrym rozwiązaniem może wydawać się w takiej sytuacji leczenie przymusowe.<br />
Osoby niezorientowane, w tym jakimi prawami rządzi się uzależnienie, wyobrażają sobie często, że istnieje możliwość zamknięcia alkoholika, gdzieś, gdzie będzie odizolowany od zgubnych wpływów środowiska. Jakieś miejsce zamknięte, z którego ich bliski wyjdzie zdrowy i odmieniony.<br />
Dodatkowo, bliscy mają często mają w sobie bardzo dużo złości i żalu do &#8222;swojego alkoholika&#8221; za to, że niszczy siebie i wszystkich dookoła więc trochę to przymusowe leczenie wyobrażają sobie jako karę, za krzywdy jakich doznają.</p>
<p>Są to jednak dwie niezależne od siebie kwestie &#8211; izolacja i &#8222;odwyk&#8221;. Izolacja to kara, odwyk natomiast (inaczej: terapia uzależnienia) to leczenie, pomoc.</p>
<p>Nie da się pomóc alkoholikowi wbrew jego woli, ponieważ uzależnienia nie leczy się lekami, tylko psychoterapią. O ile można człowieka przywieźć siłą w jakieś miejsce, o ile można go zamknąć w tym miejscu, to niemożliwe jest, żeby go zmusić do zmiany swojego życia, myślenia, swojej emocjonalności, nawyków, zainteresowań, środowiska, znajomych, gdy on tego nie chce.</p>
<p>Cały &#8222;problem z alkoholikiem&#8221; leży w tym, ze nieraz bardzo dużo czasu upływa, zanim on sam zechce się leczyć. W tym czasie nieraz bardzo krzywdzi inne osoby, będące blisko niego. Alkoholik nie chce się leczyć, bo nie czuje, że ma problem, bądź czuje to bardzo słabo, lub czuje to tylko w niektórych momentach.</p>
<p>Sam fakt upijania się sprawia, ze mąci się ocena tego, co jest problemem. Człowiek ten może nabierać przekonania, ze picie jest skutkiem problemu, jaki stwarza rodzina, a nie odwrotnie. W jego mniemaniu może być tak, że to rodzina swoim narzekaniem i czepianiem się sprawia, ze on pije. Dlatego argumenty rodziny, jej namowy do leczenia często spełzają na niczym.</p>
<p>W takich sytuacjach bywa pomocne orzeczenie sądu o konieczności leczenia, tzw. zobowiązanie do leczenia. Polega to na tym, ze rodzina lub inne osoby, dla których picie danego człowieka staje się źródłem kłopotów, zgłaszają się do Gminnej Komisji ds. Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (czy &#8211; w większych miastach &#8211; Dzielnicowego Zespołu ds. Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych). Tam rodzina składa wniosek o zobowiązanie alkoholika do leczenia. We wniosku tym należy zamieścić opis sytuacji problemowych wynikających z picia. Warto dołączyć kopie dokumentów potwierdzających opisywaną sytuację, takich jak np. rachunki z izb wytrzeźwień lub dokumenty potwierdzające interwencje policji. Zespól po przeanalizowaniu sytuacji i po rozmowie z zainteresowanym (jeśli się zgłosi, jeśli nie, to tym gorzej dla niego) kieruje sprawę do sądu, a ten &#8211; wydaje zobowiązanie.</p>
<p>Ocena sądu (biegłych) &#8222;jest pan chory i musi pan się leczyć&#8221; bywa dla uzależnionego bardzo mocnym sygnałem, że tu już nie chodzi o samo &#8222;czepianie się&#8221; rodziny, lecz, że rzeczywiście sprawy zaszły za daleko. Taka osoba zobowiązana przez sąd do leczenia musi się stawić w określonej placówce odwykowej. Jeśli tego nie zrobi &#8211; doprowadzi ją policja.</p>
<p>To jest szansa dla takiej osoby na zrobienie czegoś ze swoim życiem. Czy z tej szansy skorzysta &#8211; nie wiadomo. Tak jak powiedziałam wcześniej, nie można człowieka zmusić do zmiany swojego życia, a tylko do przyjścia na terapię.</p>
<p>Statystycznie efektywność takiego leczenia, które rozpoczyna się sadowym zobowiązaniem do leczenia, jest taka sama, jak skuteczność leczenia tzw. &#8222;pacjentów dobrowolnych&#8221;.</p>
<p>Zamknięte ośrodki odwykowe nie są więzieniem, tylko szpitalem. &#8222;Zamknięty&#8221; -oznacza tu &#8222;stacjonarny&#8221;, czyli szpitalny, taki w którym człowiek przebywa przez 6-8 tygodni i nie opuszcza go poza krótkimi wyjściami na tzw. przepustkę.</p>
<p>Jeżeli alkoholik łamie prawo, może być tak samo osądzony jak każdy inny człowiek popełniający przestępstwo i ukarany za swoje czyny. Tu już będziemy mówić nie o leczeniu, tylko o karaniu i izolacji. Jeżeli ktoś pod wpływem alkoholu bije swoją rodzinę, może ponieść karę, jeżeli rodzina zdecyduje się wnieść sprawę przeciwko niemu do sądu. Picie alkoholu będzie wtedy okolicznością zaostrzającą karę.</p>
<p>Jeżeli alkoholik dopuszcza się czynów. za które grozi kara wiezienia, będzie musiał taka karę ponieść. Może się jednak zdarzyć, ze już będąc w wiezieniu będzie chciał się leczyć i wtedy może, odbywając karę pozbawienia</p>
<p>wolności, uczestniczyć w więziennym w programie terapii uzależnienia (np. w programie &#8222;Atlantis&#8221;). Udział w takim programie jest jednak dobrowolny i to już będzie jego decyzja, czy z takiej możliwości skorzysta</p>
<p>Wszystkie osoby,  które borykają się z problemami tego rodzaju zapraszam do rozmów i korzystania ze wsparcia <strong><a href="http://www.leczmy-alkoholizm.org/forum/" target="_blank">Forum Leczmy Alkoholizm</a></strong></p>
<p><em> </em></p>


<p>Podobne wpisy:<ol><li><a href='http://ekalinowska.pl/jak-pomoc-alkoholikowi' rel='bookmark' title='Jak pomóc alkoholikowi'>Jak pomóc alkoholikowi</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ekalinowska.pl/czy-mozna-zmusic-alkoholika-do-lecznia/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>35</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

