<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Jak pomóc komuś, kto ma problemy</title>
	<atom:link href="http://ekalinowska.pl/jak-pomoc-komus-kto-ma-problemy/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ekalinowska.pl/jak-pomoc-komus-kto-ma-problemy#utm_source=feed&#038;utm_medium=feed&#038;utm_campaign=feed</link>
	<description>Wiedza - Inspiracja - Pomoc</description>
	<lastBuildDate>Fri, 11 May 2012 16:39:09 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Maaaa</title>
		<link>http://ekalinowska.pl/jak-pomoc-komus-kto-ma-problemy/comment-page-1#comment-1434</link>
		<dc:creator>Maaaa</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 May 2012 16:39:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ekalinowska.pl/?p=824#comment-1434</guid>
		<description>Witam 
Ja mam takie problem że mój facet nie poświeca mi wogóle czasu pracuje po 12 h od poniedzialku do niedzieli jeśli ktos mu złozy jakas propozycje żeby np. wolne zrobic to myśli długo ale się decyduje mówiąc ze cos mu sie od zycia nalezy owszem...jesteśmy razem 4 lata a mieszkamy od 7 miesiecy do neigo przyjechał szwagier i spiskuja miedzy soba ze mna nie rozmawia o powaznych decydujacych sparwach tylko o glupotach nawet ja sie zwierzyc nie moge z moich problemow czy z tego co mnie danego dnia spotkało ze  głupoty gadam  ktore go nie interesuja chcem odejsc bez pozegniania ale to jest trudne dla mnie  obraza sie o byle co ze sie nie odzywam ale kiedy zanczne to historia sie powtarza...a kiedy nei mowie to zly ze nie rozmaiwam nie rozumiem tego . oprocz tego nie odbiera telefonow obiecuje cos a znika na caly dzien nie dajac znac juz nie mowiac o tym ze kazdy sowj wolny czas poswieca rodzinie a rodzine ma taka ze nie pytaja sie obcych czyli mnie i liudzi co tam slychac itp.no i nie obchodza walentynek itp ja od 4 lat nigdy nawet zyczen na urzodziny nie słyszałam a jak sie obronilam to nawet nie wiedzieli a jak sie dowiedzieli to nic nie powiedzieli a powiem ze moj facet jest dobry czlowiek pochodzi ze wsi z ubogiej rodziny ale nie rozumiem jego postepowania pomózcie co o tym sadzicie??????????????:(</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam<br />
Ja mam takie problem że mój facet nie poświeca mi wogóle czasu pracuje po 12 h od poniedzialku do niedzieli jeśli ktos mu złozy jakas propozycje żeby np. wolne zrobic to myśli długo ale się decyduje mówiąc ze cos mu sie od zycia nalezy owszem&#8230;jesteśmy razem 4 lata a mieszkamy od 7 miesiecy do neigo przyjechał szwagier i spiskuja miedzy soba ze mna nie rozmawia o powaznych decydujacych sparwach tylko o glupotach nawet ja sie zwierzyc nie moge z moich problemow czy z tego co mnie danego dnia spotkało ze  głupoty gadam  ktore go nie interesuja chcem odejsc bez pozegniania ale to jest trudne dla mnie  obraza sie o byle co ze sie nie odzywam ale kiedy zanczne to historia sie powtarza&#8230;a kiedy nei mowie to zly ze nie rozmaiwam nie rozumiem tego . oprocz tego nie odbiera telefonow obiecuje cos a znika na caly dzien nie dajac znac juz nie mowiac o tym ze kazdy sowj wolny czas poswieca rodzinie a rodzine ma taka ze nie pytaja sie obcych czyli mnie i liudzi co tam slychac itp.no i nie obchodza walentynek itp ja od 4 lat nigdy nawet zyczen na urzodziny nie słyszałam a jak sie obronilam to nawet nie wiedzieli a jak sie dowiedzieli to nic nie powiedzieli a powiem ze moj facet jest dobry czlowiek pochodzi ze wsi z ubogiej rodziny ale nie rozumiem jego postepowania pomózcie co o tym sadzicie??????????????:(</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Gabi</title>
		<link>http://ekalinowska.pl/jak-pomoc-komus-kto-ma-problemy/comment-page-1#comment-1430</link>
		<dc:creator>Gabi</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 29 Apr 2012 11:05:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ekalinowska.pl/?p=824#comment-1430</guid>
		<description>Witam!

Mam przyjaciela ktory od jakiegos czasu nie jest soba. Czasami nie chce rozmawiac lub czegos wytlumaczyc slowami tylko robi to pokazujac. Gdy ktos z nim rozmawia to napoczatku zachowuje sie normalnie a w pewnym momecie staje sie agrasywny i mowi o rzeczach o ktorych wczesniej nie rozmawial czsami tez podchodzi do okna i patrzy sie w niebo. Czasami zachowuje sie jak by sie czegos bał. Nie wiem jak mu pomuc. chciala bym zeby ktos mi doradzil ktos kto sie na tym zna.  Z gory dziekuje</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam!</p>
<p>Mam przyjaciela ktory od jakiegos czasu nie jest soba. Czasami nie chce rozmawiac lub czegos wytlumaczyc slowami tylko robi to pokazujac. Gdy ktos z nim rozmawia to napoczatku zachowuje sie normalnie a w pewnym momecie staje sie agrasywny i mowi o rzeczach o ktorych wczesniej nie rozmawial czsami tez podchodzi do okna i patrzy sie w niebo. Czasami zachowuje sie jak by sie czegos bał. Nie wiem jak mu pomuc. chciala bym zeby ktos mi doradzil ktos kto sie na tym zna.  Z gory dziekuje</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Kasia</title>
		<link>http://ekalinowska.pl/jak-pomoc-komus-kto-ma-problemy/comment-page-1#comment-1423</link>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 22 Apr 2012 19:40:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ekalinowska.pl/?p=824#comment-1423</guid>
		<description>Witaj , 
Mój chlopak ma problemy z kolanami. W te wakacje bedzie miec trzecią operacje. Problem tkwi w tym, ze ma pasje- Kosz. Kocha to i tylko jak juz powoli powraca do zdrowia spędza cale dnie na orliku. Niestety ostatnio znów poszedl pograc i po raz 3 wyskoczylo mu kolano. Specjalnie przyjechal do miasta by grac w kosza i od 3lat nie moze. Jest to 19letni chlopak. Zamiast grc z chlopakami i robic to co kocha co chwila stawiane sa mu jakies przeszkody. Jestem z nim od 2 lat na początku bylo super, milośc kwitla ale ostatnio zauwazylam ze nie umie sobie poradzic z tą bezradnościa. Chodzi smutny, nic mu sie nie podoba. Czuje ze nawet juz czas spedzony razem go tak nie cieszy. Jest zalamany ze 3raz z rzedu spędzi wakacje w szpitalu. Jak mi pisze ze bola go te kolana to  nie wiem co mam juz robic. bo mowiac `bedzie dobrze` widze ze go nie pociesza tylko raczej wkurza. Wiem ze czasem lepiej jest milczeć. Nie umniem patrzec gdy osoba która jest dla mnie najwazniejsza tak cierpi i nie umiem jej pomoc ...:( hm może jakies rady? Pokazuje mu ze jestem silna.. ale nie wiem jak dlugo to jeszcze wytrzymam. Ten jego smutek i załamanie rzutuje na nas zwiazek .. jak można temu zaradzic?!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witaj ,<br />
Mój chlopak ma problemy z kolanami. W te wakacje bedzie miec trzecią operacje. Problem tkwi w tym, ze ma pasje- Kosz. Kocha to i tylko jak juz powoli powraca do zdrowia spędza cale dnie na orliku. Niestety ostatnio znów poszedl pograc i po raz 3 wyskoczylo mu kolano. Specjalnie przyjechal do miasta by grac w kosza i od 3lat nie moze. Jest to 19letni chlopak. Zamiast grc z chlopakami i robic to co kocha co chwila stawiane sa mu jakies przeszkody. Jestem z nim od 2 lat na początku bylo super, milośc kwitla ale ostatnio zauwazylam ze nie umie sobie poradzic z tą bezradnościa. Chodzi smutny, nic mu sie nie podoba. Czuje ze nawet juz czas spedzony razem go tak nie cieszy. Jest zalamany ze 3raz z rzedu spędzi wakacje w szpitalu. Jak mi pisze ze bola go te kolana to  nie wiem co mam juz robic. bo mowiac `bedzie dobrze` widze ze go nie pociesza tylko raczej wkurza. Wiem ze czasem lepiej jest milczeć. Nie umniem patrzec gdy osoba która jest dla mnie najwazniejsza tak cierpi i nie umiem jej pomoc &#8230;:( hm może jakies rady? Pokazuje mu ze jestem silna.. ale nie wiem jak dlugo to jeszcze wytrzymam. Ten jego smutek i załamanie rzutuje na nas zwiazek .. jak można temu zaradzic?!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin</title>
		<link>http://ekalinowska.pl/jak-pomoc-komus-kto-ma-problemy/comment-page-1#comment-1421</link>
		<dc:creator>Marcin</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Apr 2012 16:30:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ekalinowska.pl/?p=824#comment-1421</guid>
		<description>sara moją mamę wyzywa co mam zrobić???</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>sara moją mamę wyzywa co mam zrobić???</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Anonim</title>
		<link>http://ekalinowska.pl/jak-pomoc-komus-kto-ma-problemy/comment-page-1#comment-1415</link>
		<dc:creator>Anonim</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 26 Mar 2012 19:29:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ekalinowska.pl/?p=824#comment-1415</guid>
		<description>Witam! 
Mam nadzieję, że uda się Pani mi pomóc. Szukałam wielu, psychologów, ale niestety nie uda mi się z nimi &quot;pracować&quot;. Zaczynając od początku. 
Mam 17 lat, ale mam nadzieję, że weźmie Pani moje słowa na poważnie. Pewna osoba, bardzo mi bliska, od dłuższego czasu boryka się z wieloma problemami. Niestety wyprowadziłam się i nie mogę być przy niej ciałem, a czasem samo wspieranie duchowe nie wystarcza, szczególnie w tym przypadku. 
O tej osobie, będę się zwracać jako o K.
Kiedyś K. miała wypadek- mianowicie, próbowała popełnić samobójstwo, skacząc z okna. Nie było mnie już wtedy przy K. Wreszcie, gdy udało mi się nawiązać z K. kontakt, opowiedziała mi, dlaczego próbowała tak postąpić. Jej rodzice nie wspierają jej w problemach. Nie może znaleźć w nich podpory. Wszyscy, którzy byli jej bliscy poodchodzili. Znów straciłam z nią kontakt. Tydzień temu znowu udało mi się z nią skontaktować. Jej psychika uległa diametralnej zmianie. Narkotyzowała się, zaczęła pić i palić. Głównie przez jednego chłopaka, który, jak ona twierdzi: już jej nie zaufa. Próbowałam jej powiedzieć, że to nie jest ostatni chłopak w jej życiu, w końcu ma 20 lat i całe lata przed nią. Ale ona nie chce wierzyć w moje słowa. Uważa, że to jest chłopak, którego kocha- byli ze sobą 5 lat. Znowu próbowała popełnić samobójstwo, zaczęła umartwiać swoje ciało. Jej rodzice też nie pomagają w problemie, robią jej awantury, mimo tego, że już z nimi nie mieszka i jest pełnoletnia. 
Gdy mówiłam K., że nie może brać narkotyków i innego rodzaju używek, mówiła, że tylko to pozwala jej przetrwać kolejny dzień. 
Kawałek ostatniej rozmowy:
Ja
Przez narkotyki? Narkotyki skracają Twoje życie, a nie przedłużają.
Skarbie, one Ci w niczym nie pomogą.

K.
Fizycznie skracają, psychicznie nadają mi sens kolejnego dnia.

Ja
Nadają sztuczne szczęście. Czyli takie, które następnego dnia Cie zdołuje jeszcze bardziej. Potem weźmiesz kolejną dawkę &quot;sztucznego szczęścia&quot;. Przestaniesz rozróżniac rzeczy rzeczywiste od fikcji. Nie będziesz chciała odczuc smutku prawdziwego świata, więc będziesz brała kolejną i kolejną dawkę.
To na prawdę nie ma sensu, uwierz mi. Gdybym czegoś o tym nie wiedziała, to bym Ci tego nie mówiła
Ja sama tego nie doświadczyłam, ale osoba mi bardzo kiedyś bliska miała problemy, zaczęła cpac i to co wymieniłam na górze to połowa rzeczy jakie się w jego życiu przytrafiła. A życia już nie ma, taka prawda.

Nie odpowiedziała na te słowa. Po prostu je zignorowała. Nie wiem co robić. Bardzo mi na niej zależy, jest dla mnie na prawdę ważna. Proszę o pomoc!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam!<br />
Mam nadzieję, że uda się Pani mi pomóc. Szukałam wielu, psychologów, ale niestety nie uda mi się z nimi &#8222;pracować&#8221;. Zaczynając od początku.<br />
Mam 17 lat, ale mam nadzieję, że weźmie Pani moje słowa na poważnie. Pewna osoba, bardzo mi bliska, od dłuższego czasu boryka się z wieloma problemami. Niestety wyprowadziłam się i nie mogę być przy niej ciałem, a czasem samo wspieranie duchowe nie wystarcza, szczególnie w tym przypadku.<br />
O tej osobie, będę się zwracać jako o K.<br />
Kiedyś K. miała wypadek- mianowicie, próbowała popełnić samobójstwo, skacząc z okna. Nie było mnie już wtedy przy K. Wreszcie, gdy udało mi się nawiązać z K. kontakt, opowiedziała mi, dlaczego próbowała tak postąpić. Jej rodzice nie wspierają jej w problemach. Nie może znaleźć w nich podpory. Wszyscy, którzy byli jej bliscy poodchodzili. Znów straciłam z nią kontakt. Tydzień temu znowu udało mi się z nią skontaktować. Jej psychika uległa diametralnej zmianie. Narkotyzowała się, zaczęła pić i palić. Głównie przez jednego chłopaka, który, jak ona twierdzi: już jej nie zaufa. Próbowałam jej powiedzieć, że to nie jest ostatni chłopak w jej życiu, w końcu ma 20 lat i całe lata przed nią. Ale ona nie chce wierzyć w moje słowa. Uważa, że to jest chłopak, którego kocha- byli ze sobą 5 lat. Znowu próbowała popełnić samobójstwo, zaczęła umartwiać swoje ciało. Jej rodzice też nie pomagają w problemie, robią jej awantury, mimo tego, że już z nimi nie mieszka i jest pełnoletnia.<br />
Gdy mówiłam K., że nie może brać narkotyków i innego rodzaju używek, mówiła, że tylko to pozwala jej przetrwać kolejny dzień.<br />
Kawałek ostatniej rozmowy:<br />
Ja<br />
Przez narkotyki? Narkotyki skracają Twoje życie, a nie przedłużają.<br />
Skarbie, one Ci w niczym nie pomogą.</p>
<p>K.<br />
Fizycznie skracają, psychicznie nadają mi sens kolejnego dnia.</p>
<p>Ja<br />
Nadają sztuczne szczęście. Czyli takie, które następnego dnia Cie zdołuje jeszcze bardziej. Potem weźmiesz kolejną dawkę &#8222;sztucznego szczęścia&#8221;. Przestaniesz rozróżniac rzeczy rzeczywiste od fikcji. Nie będziesz chciała odczuc smutku prawdziwego świata, więc będziesz brała kolejną i kolejną dawkę.<br />
To na prawdę nie ma sensu, uwierz mi. Gdybym czegoś o tym nie wiedziała, to bym Ci tego nie mówiła<br />
Ja sama tego nie doświadczyłam, ale osoba mi bardzo kiedyś bliska miała problemy, zaczęła cpac i to co wymieniłam na górze to połowa rzeczy jakie się w jego życiu przytrafiła. A życia już nie ma, taka prawda.</p>
<p>Nie odpowiedziała na te słowa. Po prostu je zignorowała. Nie wiem co robić. Bardzo mi na niej zależy, jest dla mnie na prawdę ważna. Proszę o pomoc!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: julia</title>
		<link>http://ekalinowska.pl/jak-pomoc-komus-kto-ma-problemy/comment-page-1#comment-1407</link>
		<dc:creator>julia</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 15 Mar 2012 15:25:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ekalinowska.pl/?p=824#comment-1407</guid>
		<description>Cześć. Pokłóciłam się z przyjaciółką. I nie jest to taka zwykła kłótnia, że następnego dnia jest już wszystko okej. Zaczęło się od tego, że moja przyjaciółka zaczęła mnie olewać. To znaczy, po prostu nie rozmawiała ze mną znalazła sobie inną lepszą ode mnie. Nie wiedziałam o co jej chodzi. Byłam strasznie smutna a zarazem zazdrosna. Nie wiedziałam co zrobić. Aż w końcu napisałam do niej. Zapytałam o co jej chodzi czemu mnie unika i nie ma ochoty ze mną przebywać. Próbowałam jej uświadomić, że jest mi smutno i nie miło jak tak mnie traktuje. Ona ku mojemu zdziwieniu powiedziała ,że ma teraz nową przyjaciółkę. I, że jak przyjaźniła się ze mną to czuła się okropnie i ja sobie nawet tego nie wyobrażam. Ona uważa, że ja ją wykorzystywałam tylko dlatego, że nie miałam przyjaciół. Oczywiście to nie prawda. Traktowałam ją jak prawdziwą przyjaciółkę. Ufałam jej wszystko jej mówiłam bo ona zawsze potrafiła mi pomóc. Naprawdę myślałam, że jest to prawdziwa przyjaźń. Dzisiaj uświadomiła mi jaka to ja byłam zła i , że nie zachowywałam się jak przyjaciółka. Wiem, nie jestem idealna ale starałam się poprawić ale ona mówi, że nic nie zauważyła i tylko mnie wyśmiała. Nie rozumiem dlaczego wcześniej mi tego nie powiedziała. Dlaczego wcześniej nie powiedziała mi co robię źle. Przecież ja bym zrozumiała. Poprawiłabym się. Po jej wszystkich słowach zamurowało mnie. Rozpłakałam się i myślałam tylko o jednym. Że nie mam po co żyć. Wiem to głupie i to tylko takie przelotne myśli. Ale najbardziej boli to, że teraz nie mam nawet komu powiedzieć swojego problemu. Bo nie mam przyjaciół. I nie wiem co robię źle, że ich nie mam. Ona mówiła też, że nie byłam jej warta i ,że ona teraz ma nowe lepsze życie z nową lepszą przyjaciółką. Wiem, że ludzie mają gorsze problemy ale , ponieważ jestem jeszcze bardzo młoda to teraz jest dla mnie najgorszym problemem. I chyba najgorszym w całym moim życiu jak na razie. Wszyscy mówią, że mam ją olać i tacy przyjaciele to nie przyjaciele. Ale ja tak nie potrafię. Nie umiem po prostu przestać kogoś lubić tak z dnia na dzień. Bardzo chciałabym znów być z nią i żeby było tak jak dawniej. Ale wiem, że to już nie powróci wszystko przepadło. Ona mnie nienawidzi a ja ją uwielbiam mimo wszystko. Jest mi przykro i smutno, że ona myśli o mnie same najgorsze rzeczy ale i tak ją lubię. Proszę o pomoc. Nie chodzi nawet o odnowienie tej przyjaźni ale o to żeby jakoś pozbyć się jej z moich myśli i żeby nie cierpieć przez nią.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Cześć. Pokłóciłam się z przyjaciółką. I nie jest to taka zwykła kłótnia, że następnego dnia jest już wszystko okej. Zaczęło się od tego, że moja przyjaciółka zaczęła mnie olewać. To znaczy, po prostu nie rozmawiała ze mną znalazła sobie inną lepszą ode mnie. Nie wiedziałam o co jej chodzi. Byłam strasznie smutna a zarazem zazdrosna. Nie wiedziałam co zrobić. Aż w końcu napisałam do niej. Zapytałam o co jej chodzi czemu mnie unika i nie ma ochoty ze mną przebywać. Próbowałam jej uświadomić, że jest mi smutno i nie miło jak tak mnie traktuje. Ona ku mojemu zdziwieniu powiedziała ,że ma teraz nową przyjaciółkę. I, że jak przyjaźniła się ze mną to czuła się okropnie i ja sobie nawet tego nie wyobrażam. Ona uważa, że ja ją wykorzystywałam tylko dlatego, że nie miałam przyjaciół. Oczywiście to nie prawda. Traktowałam ją jak prawdziwą przyjaciółkę. Ufałam jej wszystko jej mówiłam bo ona zawsze potrafiła mi pomóc. Naprawdę myślałam, że jest to prawdziwa przyjaźń. Dzisiaj uświadomiła mi jaka to ja byłam zła i , że nie zachowywałam się jak przyjaciółka. Wiem, nie jestem idealna ale starałam się poprawić ale ona mówi, że nic nie zauważyła i tylko mnie wyśmiała. Nie rozumiem dlaczego wcześniej mi tego nie powiedziała. Dlaczego wcześniej nie powiedziała mi co robię źle. Przecież ja bym zrozumiała. Poprawiłabym się. Po jej wszystkich słowach zamurowało mnie. Rozpłakałam się i myślałam tylko o jednym. Że nie mam po co żyć. Wiem to głupie i to tylko takie przelotne myśli. Ale najbardziej boli to, że teraz nie mam nawet komu powiedzieć swojego problemu. Bo nie mam przyjaciół. I nie wiem co robię źle, że ich nie mam. Ona mówiła też, że nie byłam jej warta i ,że ona teraz ma nowe lepsze życie z nową lepszą przyjaciółką. Wiem, że ludzie mają gorsze problemy ale , ponieważ jestem jeszcze bardzo młoda to teraz jest dla mnie najgorszym problemem. I chyba najgorszym w całym moim życiu jak na razie. Wszyscy mówią, że mam ją olać i tacy przyjaciele to nie przyjaciele. Ale ja tak nie potrafię. Nie umiem po prostu przestać kogoś lubić tak z dnia na dzień. Bardzo chciałabym znów być z nią i żeby było tak jak dawniej. Ale wiem, że to już nie powróci wszystko przepadło. Ona mnie nienawidzi a ja ją uwielbiam mimo wszystko. Jest mi przykro i smutno, że ona myśli o mnie same najgorsze rzeczy ale i tak ją lubię. Proszę o pomoc. Nie chodzi nawet o odnowienie tej przyjaźni ale o to żeby jakoś pozbyć się jej z moich myśli i żeby nie cierpieć przez nią.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Aneta</title>
		<link>http://ekalinowska.pl/jak-pomoc-komus-kto-ma-problemy/comment-page-1#comment-1400</link>
		<dc:creator>Aneta</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 Feb 2012 22:14:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ekalinowska.pl/?p=824#comment-1400</guid>
		<description>Serdecznie dziękuje za pomoc. Rzeczywiście sporo pomogło. Dużo dało tez to, że w końcu się bardziej otworzyła i mówi mi praktycznie o wszystkim. znalazła tez nowego przyjaciela, więc świat nabrał kolorów. Wciąż ciężko mi uwierzyć, ze wystarczyło pozwolić mówić, kompletnie nie oceniać, nie radzić, a tylko być by pomóc. Jeszcze raz serdecznie dziękuje.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Serdecznie dziękuje za pomoc. Rzeczywiście sporo pomogło. Dużo dało tez to, że w końcu się bardziej otworzyła i mówi mi praktycznie o wszystkim. znalazła tez nowego przyjaciela, więc świat nabrał kolorów. Wciąż ciężko mi uwierzyć, ze wystarczyło pozwolić mówić, kompletnie nie oceniać, nie radzić, a tylko być by pomóc. Jeszcze raz serdecznie dziękuje.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Kalinowska</title>
		<link>http://ekalinowska.pl/jak-pomoc-komus-kto-ma-problemy/comment-page-1#comment-1393</link>
		<dc:creator>Kalinowska</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 17 Feb 2012 08:44:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ekalinowska.pl/?p=824#comment-1393</guid>
		<description>@Aneto
przyjacielska pomoc takiej osobie nie polega na doradzaniu, mówieniu co ma robić. Sam fakt, że ona ma się do kogo wyżalić, powiedzieć o tym co ją boli jest ważny. Mówienie do kogoś o swoich problemach pozwala się do nich zdystansować, łatwiej sobie radzić z emocjami gdy się o czym może opowiedzieć. Może być tak, że Ty nie będziesz świadoma tego, że jej to jakoś pomaga bo doświadczasz w tej rozmowie jej smutku, a już nie masz dostępu do ulgi jaką to może jej przynosić. Na takim słuchaniu jednak nie można poprzestać, bo wtedy relacja staje się jednostronna i jałowa. Warto żebyś Ty również się z nią dzieliła tym co Cię boli, co jest dla Ciebie trudne. Dla kogoś kto czuje się słaby wyjście z roli tego &quot;z problemem&quot; i wejście w rolę osoby pomagającej doradzającej jest bardzo ważnym doświadczeniem.  Jeśli Ty zaczniesz opowiadać jej o swoich trudnościach pokażesz jej, że wierzysz że ona jest silna, że ma też Tobie coś do zaoferowania.
To co jeszcze możesz zrobić to poszukać wspólnie z nią jakiś interesujących zajęć. Czy innym jest rada &quot;zajmij się czymś&quot; a czym innym propozycja &quot;choć zrobimy to czy tamto&quot;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Aneto<br />
przyjacielska pomoc takiej osobie nie polega na doradzaniu, mówieniu co ma robić. Sam fakt, że ona ma się do kogo wyżalić, powiedzieć o tym co ją boli jest ważny. Mówienie do kogoś o swoich problemach pozwala się do nich zdystansować, łatwiej sobie radzić z emocjami gdy się o czym może opowiedzieć. Może być tak, że Ty nie będziesz świadoma tego, że jej to jakoś pomaga bo doświadczasz w tej rozmowie jej smutku, a już nie masz dostępu do ulgi jaką to może jej przynosić. Na takim słuchaniu jednak nie można poprzestać, bo wtedy relacja staje się jednostronna i jałowa. Warto żebyś Ty również się z nią dzieliła tym co Cię boli, co jest dla Ciebie trudne. Dla kogoś kto czuje się słaby wyjście z roli tego &#8222;z problemem&#8221; i wejście w rolę osoby pomagającej doradzającej jest bardzo ważnym doświadczeniem.  Jeśli Ty zaczniesz opowiadać jej o swoich trudnościach pokażesz jej, że wierzysz że ona jest silna, że ma też Tobie coś do zaoferowania.<br />
To co jeszcze możesz zrobić to poszukać wspólnie z nią jakiś interesujących zajęć. Czy innym jest rada &#8222;zajmij się czymś&#8221; a czym innym propozycja &#8222;choć zrobimy to czy tamto&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Aneta</title>
		<link>http://ekalinowska.pl/jak-pomoc-komus-kto-ma-problemy/comment-page-1#comment-1386</link>
		<dc:creator>Aneta</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 12 Feb 2012 20:06:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ekalinowska.pl/?p=824#comment-1386</guid>
		<description>Życie raz jest lepsze, a raz gorsze. Jednak co zrobić gdy nie ma sie żadnych ambicji? Mam przyjaciółkę, która nie ma jakiegokolwiek celu w życiu. Mieszka z mamą, ojczymem i młodszym bratem. Pomimo, że braciszka kocha ponad wszystko, to w swojej rodzinie nie odczuwa wsparcia. Ojczym nie traktuje jej na równi z małym. Podobno rozmawiała na ten temat z mamą, ale ta nie zapewnia jej wsparcia, twierdzi, że przesadza i nie broni jej przed potyczkami słownymi ze strony ojczyma. Ponadto nie ma pasji w życiu. Obydwie uczymy się w bardzo dobrym liceum, ale ona tak naprawdę nie wie co chce robić w życiu. Gdy wraca do domu po szkole siedzi tylko na komputerze albo czyta książki o nieszczęśliwych nastolatkach. Na pozór jakoś nie wydaje się przybita, ale gdy jesteśmy same mówi,  że życie nie ma sensu. Że nie ma jakiejkolwiek motywacji. Nie potrafi tez zaakceptować siebie. Zawsze powtarza, że jest za gruba. Do tego ojczym ja w tym utwierdza. Ma też ogromny problem z poznawaniem nowych osób. Boi się, że jej nie polubią albo coś sobie pomyślą. Czyni sobie wyrzuty, że żaden chłopak się nią nie interesuje - a raczej żaden który by się jej podobał. By nie myśleć zaczęła ostatnio pic i palić papierosy na uspokojenie. Nie są to wielkie ilości, ale mimo wszystko. Co mam jej poradzić? W sumie powiedziałam jej by znalazła sobie hobby, ale nic jej nie interesuje. Nie chce się tez uczyć. Ma bardzo niska ocenę swojej wartości i sądzi, że nie ma żadnych przyjaciół. Proszę o radę.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Życie raz jest lepsze, a raz gorsze. Jednak co zrobić gdy nie ma sie żadnych ambicji? Mam przyjaciółkę, która nie ma jakiegokolwiek celu w życiu. Mieszka z mamą, ojczymem i młodszym bratem. Pomimo, że braciszka kocha ponad wszystko, to w swojej rodzinie nie odczuwa wsparcia. Ojczym nie traktuje jej na równi z małym. Podobno rozmawiała na ten temat z mamą, ale ta nie zapewnia jej wsparcia, twierdzi, że przesadza i nie broni jej przed potyczkami słownymi ze strony ojczyma. Ponadto nie ma pasji w życiu. Obydwie uczymy się w bardzo dobrym liceum, ale ona tak naprawdę nie wie co chce robić w życiu. Gdy wraca do domu po szkole siedzi tylko na komputerze albo czyta książki o nieszczęśliwych nastolatkach. Na pozór jakoś nie wydaje się przybita, ale gdy jesteśmy same mówi,  że życie nie ma sensu. Że nie ma jakiejkolwiek motywacji. Nie potrafi tez zaakceptować siebie. Zawsze powtarza, że jest za gruba. Do tego ojczym ja w tym utwierdza. Ma też ogromny problem z poznawaniem nowych osób. Boi się, że jej nie polubią albo coś sobie pomyślą. Czyni sobie wyrzuty, że żaden chłopak się nią nie interesuje &#8211; a raczej żaden który by się jej podobał. By nie myśleć zaczęła ostatnio pic i palić papierosy na uspokojenie. Nie są to wielkie ilości, ale mimo wszystko. Co mam jej poradzić? W sumie powiedziałam jej by znalazła sobie hobby, ale nic jej nie interesuje. Nie chce się tez uczyć. Ma bardzo niska ocenę swojej wartości i sądzi, że nie ma żadnych przyjaciół. Proszę o radę.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Iza</title>
		<link>http://ekalinowska.pl/jak-pomoc-komus-kto-ma-problemy/comment-page-1#comment-1247</link>
		<dc:creator>Iza</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Oct 2011 16:28:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ekalinowska.pl/?p=824#comment-1247</guid>
		<description>Witam.
Mam pracę, której nie lubię. Jestem zmuszana tam pracować aby zarobić na studia, aby pomóc rodzicom bo finansowo nie dajemy rady. Ciągle brakuje tych pieniędzy. Mój ojciec jest alkoholikiem. Jestem wyzywana, wyganiania przez niego z domu. Nie mam chłopaka bo w dotychczasowych związkach nie byłam szczęśliwa. Unikam wręcz facetów..nienawidzę swojego ojca. Chciałabym się wyprowadzić, znaleźć inną pracę. Ale nie mogę się przełamać, boję się zostawić mamę i rodzeństwo. Boję się że nie dadzą sobie rady. Potrafię siedzieć.. płakać..po prostu &quot;zastygam&quot; nie ma mnie. Najgorsze jest też to, że nie widzę siebie szczęśliwej.. nawet w tej przyszłości gdybym znalazła nową pracę, mieszkanie.. nie widzę szczęścia ;( jestem załamana. Mam dosyć tej rzeczywistości.. tego wszystkiego. Nie daje rady.. :(</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam.<br />
Mam pracę, której nie lubię. Jestem zmuszana tam pracować aby zarobić na studia, aby pomóc rodzicom bo finansowo nie dajemy rady. Ciągle brakuje tych pieniędzy. Mój ojciec jest alkoholikiem. Jestem wyzywana, wyganiania przez niego z domu. Nie mam chłopaka bo w dotychczasowych związkach nie byłam szczęśliwa. Unikam wręcz facetów..nienawidzę swojego ojca. Chciałabym się wyprowadzić, znaleźć inną pracę. Ale nie mogę się przełamać, boję się zostawić mamę i rodzeństwo. Boję się że nie dadzą sobie rady. Potrafię siedzieć.. płakać..po prostu &#8222;zastygam&#8221; nie ma mnie. Najgorsze jest też to, że nie widzę siebie szczęśliwej.. nawet w tej przyszłości gdybym znalazła nową pracę, mieszkanie.. nie widzę szczęścia ;( jestem załamana. Mam dosyć tej rzeczywistości.. tego wszystkiego. Nie daje rady.. <img src='http://ekalinowska.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

