Jeśli chcesz naprawdę pomóc alkoholikowi, to musisz zrozumieć jedną ważną rzecz – w tym momencie to Ty masz problem, a nie on.

Oczywiście mówimy tu o subiektywnym poczuciu, że problem istnieje.  Ty czujesz wyraźnie, jak bardzo picie komplikuje całe wasze życie, podczas gdy on może mieć tylko mgliste przeczucie że coś się wymyka spod kontroli.

Nie licz na zrozumienie, kiedy zaczynacie dyskutować o tym, że on coś powinien zrobić ze swoim piciem, a już szczególnie kiedy sugerujesz leczenie. Pamiętaj, że on, w sprawie picia funkcjonuje w zupełnie innej rzeczywistości i Twoje emocje wydają mu się niewspółmiernie duże do sytuacji. W jego oczach jesteś kimś, kto się czepia, przesadza, nie panuje nad sobą i jeśli ktoś by miał się leczyć to właśnie Ty.

Możesz się zastanawiać dlaczego on Ci to robi, nie dość że pijąc wprowadza w Twoje życie nieustanny niepokój to jeszcze odmawia jakiegokolwiek zrozumienia dla tego co w związku z tym przeżywasz. Pojawiają się myśli, że może już Cię nie kocha skoro nie chce zrozumieć jak bardzo Cię rani swoim zachowaniem. Czasem nawet przemawiają do Ciebie jego argumenty i sama przyznajesz,  że zbyt nerwowo reagujesz i że jakbyś postarała się lepiej go zrozumieć, to on by nie pił tyle. Nie dziwne, że możesz czuć się zgubiona i bezradna. Choć możecie się dogadać i zrozumieć w wielu różnych sprawach to picie wydaje się tematem nie do przejścia.

Dlaczego tak się dzieje?

Odpowiedź może być dla Ciebie zaskoczeniem, choć jest całkiem prosta – on naprawdę nie czuje tego problemu. To nie wynika z jego złej woli, ani z tego, że już Cię nie kocha, albo z tego, że jest złym człowiekiem, tak właśnie działa alkohol i tak właśnie działa uzależnienie.

Alkohol zmienia emocje w sposób szybki i radykalny, dlatego właśnie ma moc uzależniającą. W chwili kiedy się po niego sięga, nie zależnie od tego, co jest potem, doświadcza się zmiany emocji. Ludzie piją alkohol aby nie czuć smutku, złości, nudy, skrępowania, aby zamiast tego poczuć więcej luzu, rozbawienia, spokoju. Alkohol wyłącza jedne emocje i w zamian daje inne, lepsze. To, się dzieje niezależnie od sytuacji, ta się nie zmienia i jeśli człowiek wytrzeźwieje, nadal będzie generować tę samą (albo większą) przykrość jak ta na początku. Stąd jest dość krótka droga do tego, aby znów sięgnąć po alkohol i znów doświadczyć „cudownej przemiany” przykrości w przyjemność.  To jest właśnie podstawa uzależnienia.

Mogłoby wydawać się, że nie ma nic złego w tym, że ktoś chce choć na chwilę oderwać się od szarości życia codziennego i poczuć się dobrze. Jednak problem polega na tym, że emocje pełnią w naszym życiu funkcję drogowskazów. One nas informują o tym, co dzieje się w naszym życiu, motywują nas do działania i dają energię. Emocje przykre mówią „musisz coś zmienić” a przyjemne „rób tak dalej, wszystko jest w porządku”.  Jeśli pojawiają się w związku z tym, co naprawdę dzieje się w naszym życiu jesteśmy w stanie dobrze funkcjonować, ale jeśli pod wpływem chemii pojawiają się niezależnie od sytuacji to wówczas bardzo mylą.  Alkoholik zamieniając swoje emocje na przyjemne utwierdza się w przekonaniu, że jest na dobrej drodze i nie ma ochoty nic zmieniać.

Kiedy trzeźwieje zaczyna odczuwać przykrość i to w większym stopniu niż na przed piciem bo doświadcza różnego rodzaju konsekwencji swojej nietrzeźwości. Może np. obudzić się na ławce w parku bez butów i zegarka. Takie przykre „lądowanie”. To, może być dla niego leczące. Każda taka sytuacja może być małą cegiełką budującą jego poczucie, że picie jednak stanowi problem.

Z czasem tego rodzaju przykre doświadczenia mogą zaowocować podjęciem leczenia i zmianą. Jest to jednak proces długotrwały, ponieważ alkohol, ze względu na swoje właściwości jest bardzo atrakcyjny.

Leczenie oznacza rozstanie się z możliwością szybkiej zmiany przykrości w przyjemność, a to nie jest pociągająca perspektywa. Lepiej jest uwierzyć, że zło, które się stało, miało inne przyczyny. Alkoholik „chroni” i na tysiąc sposobów usprawiedliwia swoje picie. Jak już jest naprawdę źle, może przyznać, że pewne kosmetyczne zmiany są możliwe, np. ograniczenie ilości czy zmiana rodzaju spożywanego alkoholu na słabszy. Jednak, raczej nie licz, że przyzna Ci rację i podejmie jakieś radykalne kroki na dużą skalę – do tego potrzebuje naprawdę wielu silnych i przykrych doświadczeń a nie jednej kłótni, nawet jeśli w jej czasie wykrzyczysz mu, że właśnie odchodzisz i już nie wrócisz.

To co możesz zrobić dla niego to nazywać jego problem i dawać mu go odczuć.

Przyznaję, że to bardzo niewdzięczna rola biorąc pod uwagę, to, że on będzie o to swoje picie walczył, dlatego musisz pamiętać, że zawsze możesz się wycofać  i przestać mu pomagać.

Jeśli jednak zdecydujesz się mu pomagać pamiętaj o następujących zasadach:

1.      Pomaganie mu to zadanie na lata a nie na jedną rozmowę. Nie licz na to, że on się zmieni radykalnie pod wpływem jakiejś Twojej jednorazowej interwencji.

2.      Czyny znaczą więcej niż słowa – jeśli chcesz, aby on coś zrozumiał musisz do swoich słów dołączyć działanie a swoje nadzieje budować na tym co on robi, a nie na tym, co mówi

3.      nie naprawiaj tego co zepsuł przez picie – nie tłumacz przed innymi ludźmi, nie lecz mu kaca – pozwól mu doświadczyć bolesnych konsekwencji picia

4.      bądź konsekwentna – jeśli powiedziałaś, że coś zrobisz, zrób to, jeśli nie czujesz się na siłach to nie mów, że zrobisz. Pamiętaj nie masz żadnego argumentu, który byłby mocniejszy od jego chęci napicia się.

5.      pomocy może udzielać tylko ktoś, kto sam stoi pewnie na swoich nogach – znajdź osoby, które rozumieją z czym się zmagasz i korzystaj z ich wsparcia. dbaj o siebie.

A przede wszystkim:

Pamiętaj, że Twoje życie nie sprowadza się do jego picia czy leczenia, że jest czymś znacznie większym o co warto zadbać.

Jeśli chcesz możesz przyłączyć się do rozmów na forum o uzależnieniu i współuzależnieniu KLIKNIJ TUTAJ>>>

 

13 komentarzy do: “Jak pomóc alkoholikowi

  1. Iga

    Trzeba dodatkowo podpierac sie dobrymi, naturalnymi srodkami Jak Kudzu Root czyli korzeń Kudzu. Prosze sobie poczytac i pomagac dodatkowo ludziom uzaleznionym. Ja zastosowalam u wielu znajomych, rezultaty super, wygasza nałog i poprawia zdrowie

  2. izabela

    ja również mam problem z codziennie nadużywającym alkoholu pijakiem moim mężem jesteśmy trzy lata po ślubie ale od półtora roku mąż jest nie do poznania ciągle pije awanturuje się często się przez to kłucimy tak naprawde to ja już nie wiem jak moge mu pomóc próbowałm chyba wszystkich znanych mi metod ale to jakby do niego nie docierało mamy dwoje dzieci które codziennie patrzą na to co sie dzieje ja naprawde nie mam już siły poddaje sie

  3. Asia

    Najbardziej szkoda mi rodzin alkoholików… Nikomu, ani niczemu nie zawiniły a musza się męczyć.

  4. Ola

    O ile narkoman może leczyć się sam w ośrodku i detoksem to z alkoholikami jest już ten problem że w jego leczenie musi się włączyć cała rodzina… Przykre..

  5. anna

    a ja bym w tej chwili oddała wszystko zeby uwolnic sie od mojego alkoholika.a mamy troje dzieci,a Ty kobieto jesli ten słodki człowiek nie jest ojcem twego dziecka to zrob to dla dziecka i wygon go w diabły i nie patrz na miłośc…… ostatnio przeczytałam super tekst;kazdy alkoholik kiedys przestanje pić ,niektórym udaje sie to nawet za życia,,,,,,,,,madre-piekne-straszne i p[rawdziwe……..

    1. Kalinowska Post author

      To prawda, że niektórym udaje się przestać pić, co na ogół nie oznacza końca problemów – nie raz spotkałam się, z tym, że rodziny trzeźwiejącego alkoholika, mówią coś w rodzaju „już wolę jak pił” albo czekają na to kiedy on znów zacznie. Trzeźwość dla całej rodziny to wyzwanie. Często zdarza się, że małżeństwa rozpadają się właśnie wtedy gdy alkoholik trzeźwieje.

  6. basia

    Mój partner jest uzależniony od alkoholu. Pije ciągami. Tydzień czy dwa trzeźwy potem trzy cztery dni pijany. Każdy mi się dziwi dlaczego chcę budować przyszłość z alkoholikiem….. Gdy jest pijany jest koszmarny, czepliwy, nerwowy, wmawia sobie i innym różne rzeczy, wchodzi w konflikt z prawe. Ale gdy jest trzeźwy jest najlepszym partnerem na świecie. Jest kochany, czuły, pomaga mi we wszystkim, sprząta, gotuje, bawi się z moim synkiem, który go kocha bardziej niż ojca. Daje mi wiele ciepła i miłości. jak jest trzeźwy to jeszcze nigdy się nie pokłuciliśmy, nawet nie posprzeczaliśmy.Jest spokojny, nie podnosi głosu. Jest wręcz idealnie jak w bajce, a potem znowu przychodzą te trzy okropne dni gdy wychodzi z domu pić, a ja w nerwach wydzwaniam, patrzę przez okno, wypytuje znajomych. Martwię się i płaczę, że coś mu się stało, że zrobił coś złego, że został zaresztowany. Nie wiem co mam robić. Tak bardzo go kocham , że nie umiem go zostawić. To dobry wręcz wspaniały człowiek, ale alkochol sprawia, że staje się inną osobą. Chcę mu pomóc, ale nie umiem. On chce przestać pić, ale nie umie. Za każdym razem jak się upije to płacze i przeprasza. Byle stres powoduje że sięga po alkohol. Nie wiem co robić

    1. Kalinowska Post author

      @basia

      Za każdym razem jak się upije to płacze i przeprasza. Byle stres powoduje że sięga po alkohol.

      Tu nie ma co płakać tylko trzeba się leczyć z uzależnienia. Czasowe abstynencje, postanowienia, że się już „nie napiję” na dłuższą metę nie wystarczą, bo jak sama piszesz „byle stres wystarczy”. Twój mąż nie przestanie pić jeśli nie nauczy się inaczej radzić sobie z emocjami, a może to zrobić z pomocą kogoś z zewnątrz, bo jak się czegoś nie umie, to trudno zacząć to umieć, tak samemu z siebie.
      Mówisz, że alkohol sprawia, że on staje się inną osobą – masz rację, przy czym ta inność obejmuje nie tylko czas kiedy jest pijany ale też czas kiedy jest trzeźwy. Gdyby Twój mąż naprawdę uporał się z uzależnieniem nie byłby taki, ani jak w okresach picia, ani taki jak w okresach kiedy jest trzeźwy.
      Mówisz, że się nie kłócicie – tata bezkonfliktowość jest możliwa wyłącznie wtedy, gdy jest też możliwość odreagowania w piciu. Jeśli przestanie pić, przestanie też być taki bezkonfliktowy na trzeźwo. To jest zazwyczaj dużym zaskoczeniem dla rodzin, które na ogół sądzą, że jak ich alkoholik przestanie pić to będzie taki cudowny jak w okresach czasowej abstynencji

  7. Kamila

    A co jeśli pije , zeby zapomnieć o swojej byłej miłości mimo , ze ma przy sobie osobe która chce mu pomóc zapomniec, chce pomóc mu dalej żyć.

  8. Danuta Sawicka

    Warto pamiętać, że krzykami, błaganiem nic nie załatwimy. Nawet jeśli zagrozimy odejściem możemy się zdziwić co wybierze nasz partner. Trzeba być czujnym i konsekwentnym oraz pilnować siebie w tym co robimy i co mówimy.

  9. Ola

    Alkoholizm to problem nie tylko chorego/uzależnionego ale również jego najbliższego otoczenia, z pozoru czasem niewinne zachowania mogą doprowadzić do uzależnienia z biegiem lat… A leczenie jest strasznie ciężkie i nigdy nie jest na 100% – to zostaje do śmierci…

  10. Małgorzata Dziekanowska

    Napisane bardzo przystępnie i konkretnie. Przyda się oczywiście.
    Pozdrawiam

A Ty, co o tym myślisz?